Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Świnie na szaro

trójka tuczników
123RF Zdjęcie Seryjne

Wyszło na to, że o uboju świń na własne potrzeby lekarz nie zawsze wie. Kontrolę prowadzono od stycznia 2013 r. do czerwca 2015 r. Wykryto nieskuteczność inspekcji weterynaryjnej w nadzorze nad ubojem zwierząt w gospodarstwach i ewentualną utylizację odpadów szczególnego ryzyka. Nie weryfikowano też uprawnień do uboju zwierząt. Najpoważniejszy zarzut dotyczy jednak braku kontroli nad nielegalnym handlem mięsem. Jak podkreśla prezes NIK, doprowadziło to do niekontrolowanego i nielegalnego handlu mięsem i jego przetworami na rynku krajowym, przy lekceważeniu zasad bezpieczeństwa żywności.

Inspekcja weterynaryjna na razie nie komentuje raportu, ale zapowiada, że szczegółowo zajmie się tym w najbliższych dniach. Przeciw raportowi wypowiada się branża mięsna, uznając go za szkodliwy, a wnioski w nim zawarte mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. Jak mówi Wiesław Różański z UPiPPM, raport jest wysoce niesprawiedliwy. Według niego, rzekomo 90% mięsa nie jest poddawane kontroli, co jest nieprawdą. Ostro o kontroli NIK-u wypowiadają się też sami rolnicy, którzy czują się teraz jak nielegalni handlarze wieprzowiną. Tymczasem prawo zezwala na ubój we własnym gospodarstwie. W niedalekiej przyszłości możliwa będzie też sprzedaż mięsa i jego przetworów bezpośrednio konsumentom.

Raport NIK-u sugeruje uszczelnienie systemu kontroli. I tu co do jednego jest zgoda wszystkich środowisk. Zarówno rolnicy, jak i przetwórcy mięsa postulują wyeliminowanie patologii, która wszędzie może się zdarzyć, bo w tym przypadku mówienie o nielegalnym handlu mięsem na masową skalę jest niewłaściwe. Janusz Rodziewicz ze Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP mówi, że ubój gospodarczy i ewentualna sprzedaż bezpośrednia rozwinęła szarą strefę sprzedaży przez handlarzy. I to handlarze szczególnie unikają poddawania się kontroli. Szara strefa to nie tylko problem branży wieprzowej. Nielegalny handel odbywa się w niemal wszystkich sektorach. Obecnie szarą strefę tylko w samej branży mięsnej szacuje się od 20 do ponad 30%.

Źródło: Agrobiznes TVP