Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Waga równowagi

dorodne kolby kukurydzy
123RF Zdjęcie Seryjne

Producenci pasz zapowiadają, że równowaga między opłacalnością po stronie hodowcy a producenta pasz utrzyma się do końca roku. Na miesiąc przed żniwami szacunki dotyczące zbiorów są optymistyczne. Zbierzemy ok. 27-28 mln t.

Wbrew wcześniejszym obawom dobrze wyglądają plantacje kukurydzy, czyli jednego z głównych krajowych surowców paszowych. Więcej będzie też innych zbóż. Pogoda, choć kapryśna, nie dała się zbyt mocno rolnikom we znaki.

Przemysł paszowy szykuje się na dobre zbiory i zapowiada, że cen nie będzie podnosił. Niestety o obniżkach też nie mówi. Mówi za to o optymalizacji kosztów – zarówno po stronie hodowcy, jak i producenta pasz. Jedyne co może zmienić sytuację, to notowania soi za oceanem. Choć i te wahania skutecznie złagodzi kurs dolara.

Stanisław Pietruszyński z Agrocentrum mówi, że jeśli śruty nie będą problemem, to pasze powinny być na bardzo przyzwoitych poziomach. Ale każdy kij ma dwa końce, bo to kursy walut będą mieć największy wpływ na ceny oferowane rolnikom. Nawet gdyby okazało się, że tegoroczne zbiory zakończą się na poziomie miliona ton niższym niż wcześniejsze szacunki, to i tak o opłacalności będzie decydowała waluta. Tani złoty spowoduje większy eksport ziarna za granicę i podniesie ceny. Mocny złoty ograniczy handel i pociągnie ceny w dół.

Niewiadoma jest jakość krajowego ziarna. Gwałtowne opady w wielu regionach mogą popsuć jakość, co w praktyce oznaczać będzie większe ilości surowca paszowego. Wzorem lat ubiegłych różnica w cenie między zbożem paszowym a konsumpcyjnym na pewno się zwiększy. W tym roku być może nawet do rekordowych wartości.

Źródło: Agrobiznes TVP