Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Hodowanie bażantów zaczyna być opłacalne

bażant na polu
123RF Zdjęcie Seryjne

Czubacze, kiśćce, olśniaki, to ptaki o których pan Karol wie wszystko. Hodowca udowadnia, że w typowo rolniczym regionie można uprawiać nietypową rolniczą profesję i z tego żyć. Niektórym szczególnie lubianym bażantom Karol Siepielak nadaje imiona. Wie wszystko nie tylko o samej hodowli, ale także o pochodzeniu i zwyczajach. Wiedzę zdobywa z książek i praktyki.

Bażanty zaczął hodować, gdy miał 12 lat. Wtedy urzekła go ich uroda. O poranku można usłyszeć ptasi koncert – mówi hodowca. Zapewne miłość do podopiecznych połączona z wiedzą sprawia, że Karol Siepielak dobrze sobie radzi z problemami, z którymi nie radzą sobie nawet starsi hodowcy. Bażanty egzotyczne są bowiem wrażliwe na choroby, ale przede wszystkim bardzo słabo się rozmnażają. Zdarza się, że cała populacja pochodzi od jednej samicy. Dlatego partnerów dla tego wymarłego już prawie gatunku bażanta hodowca szuka za granicą – w Austrii, Anglii i Niemczech, gdzie takich pasjonatów jak on jest znacznie więcej.

Starania opłacają się. Jego ptaki cenią ogrody zoologiczne, którym przekazuje je co jakiś czas oraz ci, którzy je kupują. Dzięki temu zajęcie zaczyna przynosić dochody.

Źródło: Agrobiznes TVP