Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Dobre, bo polskie

hodowla indyków
123RF Zdjęcie Seryjne

Najlepszym przykładem jest branża drobiarska. Produkujemy coraz więcej, spożywamy coraz więcej i eksportujemy coraz więcej. Nie ma co ukrywać, drobiarstwo staje się potęgą.

Duża w tym zasługa Krajowej Rady Drobiarstwa, która od 25 lat stara się jednoczyć całą branżę. Jak mówi Rajmund Paczkowski, przez te lata zmieniały się przepisy prawa, dlatego potrzebna była reprezentacja, która by dbała o interesy tej grupy.

Dziś drobiarstwo to potężna i dynamicznie rozwijająca się branża. W ciągu ostatnich 10 lat produkcja drobiu wzrosła niemal trzykrotnie do 2,5 mln t rocznie. Z tego 1/3 trafia na eksport.

Głównymi odbiorcami mięsa i podrobów z drobiu są kraje UE. Taka koncentracja sprzedaży ma swoje plusy i minusy, dlatego wszystkich eksporterów zelektryzowała informacja o możliwości powrotu na rynek rosyjski. Drób znalazł się na liście produktów, których prawdopodobnie nie będzie obowiązywało embargo.

Co to oznacza dla branży? KRD obawia się, że ich rodzima produkcja nie pozwoli nam na szybkie wejście na rosyjski rynek. Dlatego sektor drobiarski, podobnie jak pozostałe, stawia na Azję i Afrykę, gdzie już trafia prawie 20% wyprodukowanego w Polsce drobiu. Największym zagrożeniem może się okazać negocjowana obecnie umowa handlowa między UE a USA. Jedno jest pewne – przed branżą stoi dużo wyzwań.

Źródło: Agrobiznes TVP