Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Pogłowie po głowie

hodowla tuczników
123RF Zdjęcie Seryjne

Część działań już została uruchomiona, na pozostałe trzeba jeszcze poczekać. Szczegóły mają być znane w ciągu najbliższych miesięcy. Niektórzy hodowcy stosują tzw. system kojcowy (trzoda trzymana jest w specjalnych kojcach). Taki system utrzymania świń chroni je przed wieloma chorobami. Taka hodowla może przynosić sporo satysfakcji, ale nie pieniądze. Dlatego nie ma się co dziwić, że w ostatnich latach wielu hodowców zrezygnowało z trzymania świń. Spadek pogłowia jest stopniowy, ale systematyczny. Wystarczy powiedzieć, że 10 lat temu w Polsce było prawie 19 mln sztuk, obecnie niewiele ponad 11,5 mln. Żeby odwrócić tendencje spadkowe potrzebny jest program pomocowy dla producentów świń.

Jacek Bogucki z resortu rolnictwa mówi, że chodzi o to, abyśmy byli samowystarczalni w produkcji prosiąt i tuczników. Będzie to trudne zadanie zważywszy na tak niskie ceny skupu. Trzeba pamiętać też o tym, że główni nasi konkurenci są w lepszej sytuacji, bo nie borykają się ze skutkami ASF-u. Dlatego potrzebne jest szczególne wsparcie w tym zakresie. Kolejną bardzo istotną sprawą jest przeciwdziałanie nieuczciwym praktykom handlowym na linii producent-przetwórca-dystrybutor. Konieczne jest także wprowadzenie nowych zasad znakowania mięsa i jego przetworów. Krzysztof Koślacz z Woli Mysłowskiej stwierdza, że bardzo drogi jest zakup stada reprodukcyjnego, a państwo w tym zakresie nie pomaga. Łatwo jest ograniczyć produkcję, ale jej odbudowa to długi proces. Wiceminister rolnictwa mówi, że ważne jest podjęcie takich środków, które przywróciłyby nam samowystarczalność. Chodzi m.in. o zniesienie ograniczeń w programie rozwoju obszarów wiejskich na modernizację produkcji prosiąt.

Źródło: Agrobiznes TVP