Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Lekkie wsparcie wagi ciężkiej

tucznik w zagrodzie
123RF Zdjęcie Seryjne

Do podziału dla producentów tuczników jest 120 mln zł. Żeby ubiegać się o wsparcie do produkcji świń trzeba spełnić następujące warunki: mieć na stanie na dzień 30 września 2015 r. nie więcej niż 2 tys. sztuk i sprzedać do ubojni od października do końca grudnia minimum 5, ale nie więcej niż 2 tys. świń. Zwierzęta powinny być ubite do 7 stycznia 2016 r. Wysokość wsparcia będzie zależała od ilości świń zgłoszonych przez producentów. Nie może to być jednak więcej niż 70 zł do sztuki hodowanej w tzw. cyklu zamkniętym i 35 zł do sztuki w otwartym. Nieoficjalnie mówi się, że stawki mogą wynosić odpowiednio 46 zł/szt oraz 23 zł/szt. Wiceminister rolnictwa podkreśla, że będą potrzebne potwierdzenia z rzeźni, że ubój faktycznie nastąpił. Producenci świń przyznają, że wsparcie choć w części zrekompensuje im straty.

Nie brakuje jednak głosów krytycznych. Zdaniem opozycji wsparcie nie powinno trafić do tuczników hodowanych w tzw. systemie nakładczym, bo w ten sposób dotujemy hodowlę prosiąt z Europy Zachodniej. Jarosław Sachajko (Kukiz’15) stwierdza, że można było ten program rozszerzyć o dotowanie produkcji w cyklu zamkniętym w obrębie dwóch gospodarstw: jednego produkującego prosięta, drugiego produkującego tucz. Zdaniem posła Zbigniewa Ajchlera (PO), obecna sytuacja to marnowanie pieniędzy, a to może skłócić całą branżę mięsną w Polsce.

Przeciąganie prac nad doraźnym programem pomocowym dla producentów świń nie ma jednak sensu, bo im szybciej zostanie przyjęty, tym szybciej pomoc trafi do rolników. Wnioski o przyznanie wsparcia będą przyjmowane jak tylko przepisy wejdą w życie. Na wypłatę wszystkich pieniędzy jest czas tylko do końca czerwca.

Źródło: Agrobiznes TVP