Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Składowanie problemów

ostemplowane tusze wieprzowe
123RF Zdjęcie Seryjne

Wnioski o dopłaty do prywatnego przechowalnictwa można składać od 4 stycznia. Zazwyczaj robią to duże zakłady, które posiadają ogromne powierzchnie magazynowe. W tym roku dopłaty przysługują za półtusze i elementy, a stawki są wyższe niż w zeszłym roku, bo w zależności od rodzaju elementu i czasu przechowania wynoszą od 210 do ponad 300 EUR/t. Jak informuje rzecznik prasowa ARR, do dziś złożono 22 ważne wnioski na 1593 t wieprzowiny. Największym zainteresowaniem cieszy się 150-dniowy okres przechowywania. Krajowi eksperci i hodowcy twierdzą jednak, że wszystkie działania są spóźnione. Ceny skupu tuczników trudno będzie podnieść, a to niestety przełoży się na dalszy spadek pogłowia.

Dopłaty do składowania to tylko odsunięcie w czasie problemów, z którymi krajowa branża mięsna od momentu wystąpienia w Polsce afrykańskiego pomoru świń wciąż walczy. Głównie chodzi o utratę pozaunijnych rynków zbytu, które pozwalały naszym zakładom sprzedawać mięso po wyższych cenach. Zdaniem Witolda Choińskiego w takiej sytuacji będziemy cenowo przegrywać z Europą i konieczne będzie dostosowanie się do cen europejskich. Natomiast przy otwarciu rynków trzecich na pewnych elementach jesteśmy w stanie zarobić.

Co prawda żadnego terminu Bruksela nie wyznaczyła, ale wzorem poprzednich edycji programu decyzje o wstrzymaniu dopłat do prywatnego składowania Unia podejmie po analizie tego, co dzieje się na rynku. Jeśli sytuacja cenowa w poszczególnych państwach członkowskich poprawi się na tyle, że takie wsparcie nie będzie już potrzebne, dopłaty się skończą.

Źródło: Agrobiznes TVP