Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Rok na rekord

brojlery
123RF Zdjęcie Seryjne

Duża w tym zasługa nowych kierunków eksportu i rosyjskiego embargo. Już w połowie roku produkcja drobiu przekroczyła milion ton. To nienotowany dotąd wynik, który dawał nadzieję na rekordowo wysoką produkcję w całym roku 2015. A ponieważ zapotrzebowanie na drób nie zmalało, cała branża szacuje, że tegoroczny wynik będzie jeszcze lepszy niż ten sprzed roku.

Łukasz Dominiak z Krajowej Rady Drobiarstwa informuje, że koniec tego roku powinien przynieść istotny przyrost – ponad 2 mln t produkcji. Ważnym elementem kampanii drobiarskiej jest również sektor gęsi. Tak dobre wyniki to efekt wysoko zaawansowanej produkcji. Już nie chodzi tylko o nowoczesne kurniki, ale także o specjalnie wyselekcjonowany materiał genetyczny. Dzięki krzyżowaniu odpowiednich ras ptaków, cykl produkcyjny w przypadku kurczaków udało się skrócić do 6 tygodni, co pozwala na odchowanie w ciągu roku kilku rzutów. Jak informuje Krystyna Ziejewska z Krajowego Związku Grup Producentów Rolnych, drób odchowywany jest w możliwie najlepszych warunkach. Składa się na nie doskonała wentylacja, dobre warunki środowiskowe, ograniczona obsada w kurnikach.

Choć najważniejszą pozycję na drobiowym rynku nadal zajmują kurczaki, to coraz bardziej popularne stają się również indyki. Ich produkcja wzrosła w zeszłym roku o 15%. Mięso indycze stosuje się głównie jako substytut wołowiny w produkcji garmażeryjnej lub do wytwarzania wysokiej jakości wędlin. To kierunek, który będzie się jeszcze rozwijał. Rajmund Paczkowski z Krajowej Rady Drobiarstwa stwierdza, że na rynku pojawia się coraz więcej produktów głęboko przetworzonych (powstałych nie tylko na bazie tuszek, ale również innych elementów gęsi).

Produkcja drobiu w Polsce nieprzerwanie rośnie. Nie wiadomo, jak długo jeszcze uda się ten trend utrzymać. Opinie ekspertów na ten temat są mocno podzielone. Wielu z nich już kilka lat temu wróżyło kryzys na tym rynku w związku ze zbyt szybkim rozwojem. Na razie te przewidywania nie potwierdziły się. Pewne jest tylko jedno – prędzej czy później hodowla drobiu na dużą skalę przeniesie się  na wschód Europy. Już dziś dużo ferm powstaje w Rosji, na Ukrainie i na Białorusi.

Źródło: Agrobiznes TVP