Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Przechowany problem

czerwone mięso
123RF Zdjęcie Seryjne

Nowe dopłaty zaczną obowiązywać od połowy października. Już wiadomo, że mechanizm prywatnego składowania wieprzowiny będzie trwał 8 tygodni. Oprócz półtusz będzie można składować także smalec, którego w związku z rosyjskim embargiem trudno się pozbyć z unijnego rynku. Co ważne, dopłaty do składowania mięsa, z wyjątkiem smalcu, będą o 20% wyższe od obowiązujących na początku roku. Jak podkreśla Wiesław Różański (Unia Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego), dokładna wysokość dopłat nie jest jeszcze znana. Dopłaty do prywatnego składowania Bruksela uruchomi w tym roku już po raz drugi.

Wcześniej program ruszył w marcu. Wówczas z rynku wycofano ok. 60 tys. t wieprzowiny. Koszt tego wsparcia wyniósł 17 mln euro. Zdaniem przedsiębiorców to ustabilizowało rynek mięsa. Nie potwierdziły się wcześniejsze obawy o spadkach cen w momencie wyprzedaży magazynowanej wieprzowiny.

Cała branża mięsna czeka również na innego rodzaju wsparcie. Mowa o dopłatach do eksportu mięsa poza rynek unijny. Z takich dopłat nie skorzystałyby niestety polskie zakłady, które z uwagi na afrykański pomór świń nie mogą eksportować wieprzowiny poza Unię. Ponadto pojawił się pomysł uruchomienia handlu wieprzowiną między krajami, gdzie występuje wirus ASF. Witold Choiński (Polskie Mięso) sceptycznie odnosi się do tego pomysłu, gdyż zagraża to rozprzestrzenianiu się choroby na terenie danego kraju. Taki obrót mięsem byłby możliwy między Litwą, Polską, Łotwą i Estonią. Polskie służby weterynaryjne również są przeciwne takiemu rozwiązaniu.

Źródło: Agrobiznes TVP