Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Sytuacja na rynku bydła

byk na łące
123RF Zdjęcie Seryjne

Tak przez ostatnie miesiące wyglądał rynek żywca wołowego. Ale sytuacja wróciła już do normy. A ceny do stabilnych poziomów.

Rolnicy, by nie stracić dopłat zwierzęcych, ze sprzedażą bydła musieli czekać miesiąc od zgłoszenia. A że większość z nich z dopełnieniem formalności zwlekała do ostatniej chwili, sprzedaż bydła w czerwcu była znikoma. W lipcu do uboju trafiło już znacznie więcej zwierząt. Ale po chwilowym wysypie już nie ma śladu. Bydło to nadal towar poszukiwany. Szczególnie, że większość naszej wołowiny wyjeżdża za granicę.

Teraz podaż może wzrosnąć za sprawą ograniczania produkcji – hodowców zniechęcają między innymi kłopoty z zapewnieniem zwierzętom paszy na zimę. Na przykład kukurydzę zazwyczaj kosiło się we wrześniu, a teraz jest już tak sucha, że trzeba wyjeżdżać z kombajnami w pola. A i tak na kiszonkę już się nie nadaje.

Najchętniej kupowane są byki – w cenie 6,00-7,50 zł/kg. Niewiele tańsze są jałówki. Skupy płacą za nie od 5,50 zł/kg do 7,00 zł/kg. Spadek cen widać w notowaniach krów. Maksymalna stawka to 5,00 zł/kg.

Źródło: Agrobiznes TVP