Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Wszystko pod kontrolą?

tucznik na podwórzu
123RF Zdjęcie Seryjne

Chodzi o rolników z czterech powiatów na Podlasiu. Sejneńskiego, augustowskiego, białostockiego i sokólskiego. Na tym terenie inspekcja weterynaryjna rozpoczęła program opanowywania wirusa afrykańskiego pomoru świń. Dla rolników oznacza to rezygnację z hodowli, albo zakup środków dezynfekcyjnych, stawianie płotów i odgradzanie świń przed kontaktem z dzikimi zwierzętami.

Jak zapewnia Marek Sawicki, minister rolnictwa, gospodarstwa te nie zostaną bez pomocy. Zapowiada pomoc w postaci przekazania gospodarstwom urządzeń ułatwiających dezynfekcji, mat oraz ubrań.

Program zatem jest, brakuje jednak efektów – tak zwykle komentują walkę z wirusem właściciele zakładów mięsnych, którzy zarzucają rządowi opieszałość w tej sprawie. Zwłaszcza, że do tej pory wykryto 65 przypadków wystąpienia wirusa. I choć wszystkie mieszczą się w wyznaczonej strefie, problem dla branży mięsnej wciąż istnieje. Bo z jednej strony blokuje eksport poza Unię, a z drugiej – grozi przeniesieniem wirusa w głąb kraju.

Według służb weterynaryjnych, od rolników zostanie wykupione blisko 6000 świń. Co oznacza, że około 30.000 tuczników nadal będzie hodowanych. Chowem zajmować się będzie półtora tysiąca gospodarstw. Ich właściciele powinni spodziewać się kontroli. Za wykrycie hodowli świń bez wdrożonego programu bioasekuracji, grożą kary – z konfiskatą zwierząt włącznie.

Źródło: Agrobiznes TVP