Żywność gwałtownie drożeje

Większość analityków spodziewała się, że w maju wskaźnik cen wyniesie 4,5 proc. Ewentualnie wzrośnie do 4,6 proc. – Nawet w 2008 roku, gdy nasza gospodarka była rozpędzona, a płace rosły w dwucyfrowym tempie, inflacja nie przekroczyła 4,8 proc.

Najszybciej, już kolejny miesiąc z rzędu rosły ceny żywności (o 9,4 proc. w porównaniu z majem 2010 roku) oraz paliw (11,9 proc.). Żywność odpowiada 0,3 pkt. proc. wzrostu inflacji – podał GUS. Po raz pierwszy nie zaobserwowaliśmy też rocznego spadku cen ubrań i obuwia – ceny tych towarów zwiększyły się o 0,9 proc.

Według Wojciecha Matysiaka, analityka Banku Pekao SA, są to bardzo zaskakujące dane, nawet najbardziej pesymistyczne prognozy nie wskazywały na tak wysoki wskaźnik. Odpowiedzialne za nie są przede wszystkim ceny żywności. Ocenia on, że w koszyku pojawiły się świeże owoce i warzywa, które mają większe znaczenie w tym miesiącu, stąd trudności analityków z dokładnym oszacowaniem wartości inflacji.

Cezary Chrapek, ekonomista CityHandlowego zapowiada, że firmy mogą przełożyć rosnące koszty na konsumentów, tym bardziej, że popyt konsumencki utrzymuje się wciąż na wysokim poziomie. Według niego, inflacja nie spadnie poniżej czterech procent do końca roku.

Te dane to swoisty szok nie tylko dla analityków, którzy pomylili się w swoich prognozach, ale zapewne i dla Rady Polityki Pieniężnej. Po tym jak w ubiegłym tygodniu po raz czwarty podniosła ona stopy procentowe zapowiedziała, że poczeka teraz na efekty swoich działań.

Źródło: NetBrokers za: wyborcza.biz