Rajd cen żywności – indeks FAO pobił swój rekord sprzed miesiąca

FAO swój indeks cen żywności oparty na koszyku produktów żywnościowych opracowuje od 1990 roku. W lutym wzrósł on jeszcze silniej niż przed miesiącem – o 5 pkt – i osiągnął poziom 236 pkt. To najwyższy wynik w historii badań. W 2008 roku, po kryzysie żywnościowym, wskaźnik przekroczył 200 pkt, powrócił do tego poziomu w październiku 2010 roku i od tego czasu rośnie nadal.

Najsilniej w ciągu miesiąca zdrożał nabiał – o 4 proc. FAO podkreśla jednak, że w tym wypadku ceny są wciąż niższe od szczytów z listopada 2007 roku. Za to zboża zdrożały o 3,7 proc. głównie za sprawą rosnących cen kukurydzy na światowych rynkach. Pszenica zdrożała tylko nieznacznie, a ryż nawet lekko staniał. Zdaniem FAO utrzymujący się wzrost popytu na żywność będzie nadal wpływał na ceny. Ten popyt to m.in. efekt bogacenia się społeczeństw państw rozwijających się – wraz ze wzrostem zamożności chcą one lepiej żyć i lepiej jeść, np. więcej mięsa. A żeby wyprodukować 1 kg mięsa, wcześniej trzeba zebrać i przerobić na paszę aż 7 kg zbóż.

Do wzrostu cen przyłożyła się też seria katastrof i anomalii pogodowych w krajach będących znaczącymi producentami żywności. Zaczęło się od ubiegłorocznej wielkiej suszy i pożarów w Rosji oraz słabych zbiorów na Ukrainie, w Kazachstanie, Kanadzie. Gdy Rosja zakazała eksportu zbóż, Polska zmagała się z deszczami, potem powodziami, do tego temperatury były relatywnie niskie i nasze zbiory też były liche. Już w tym roku mieliśmy falę powodzi w Australii, potem uderzenie huraganu, w końcu zamieszki w Egipcie i Tunezji spowodują kolejny skok cen żywności. A to nie koniec, bo w Argentynie i Chinach panuje susza i są wielkie wątpliwości, jakie będą zbiory.

Miesiąc temu ekonomista FAO i ekspert od rynku zbóż Abdolreza Abbassian zapowiedział, że wzrost cen żywności potrwa jeszcze co najmniej kilka miesięcy. – Wyższe ceny żywności to największy problem dla biednych krajów z deficytem żywności. Mogą mieć one problem ze sfinansowaniem importu żywności. Dotknięte będą też te gospodarstwa domowe, które większą część swoich pieniędzy wydają na jedzenie – powiedział Abbassian.

Organizacje zajmujące się pomocą najbiedniejszym apelują do społeczności międzynarodowej, by pilnie zajęła się wysoką zmiennością cen żywności.

Drożejąca żywność to jeden z czynników napędzających inflację, a w wielu krajach rozwijających się (w tym największych – Chinach i Indiach) inflacja już jest jednym z kluczowych problemów gospodarczych i politycznych.

Źródło: gazeta.pl