Minister rolnictwa: Rok 2011 może być lepszy dla rolnictwa niż poprzedni

Minister uważa, że skutki nadmiernego uwilgotnienia, a w wielu regionach kraju także powodzi, odbiją się na tegorocznych plonach. Dziś nie da się tego dokładnie określić, tak jak nie wiadomo jaka jeszcze będzie tegoroczna zima – mówił Marek Sawicki. Dodał, że obecnie dla rynków bardzo niepokojące są zjawiska i zdarzenia w Australii, w której zalane są pola pszenicy wielkości terenów uprawnych Francji i Niemiec.

O ile przed powodzią w Australii można było oczekiwać spadku cen ziarna pszenicy ze względu na duże jej zapasy na świecie, o tyle teraz ci, którzy zboże mają, będą zwlekali z jego sprzedażą. Z tego względu, zdaniem ministra Sawickiego, surowce rolne nie stanieją.

Drugim powodem, który wpłynie na wzrost cen żywności będą czynniki demograficzne. Prognozy są takie, że w roku 2030 świat będzie musiał o 70% zwiększyć produkcję żywności. To nie nastąpi w Afryce czy Azji Południowo-Wschodniej lecz w Europie, obu Amerykach, w Australii i Nowej Zelandii – podkreślił polski minister rolnictwa. To są regiony, w których tradycyjnie jest rolnictwo i na których może się ono jeszcze rozwijać. Sawicki dodaje, że programy włączające Afrykę czy Azję do produkcji żywności mają znaczenie, ale korzyści z nich będą odczuwane w dużo dłuższej perspektywie czasowej.

Źródło: Portal Spożywczy