Żywność zdrożeje na świecie o 10 procent

Światowe agencje prześcigają się w obniżaniu prognoz dotyczących tegorocznej produkcji zbóż. Jednocześnie na giełdach trwa nieprzerwanie od początku lipca seria szybkich podwyżek notowań pszenicy. – Nie pamiętam, by kiedykolwiek sytuacja dotycząca rynku rolnego zmieniała się tak dynamicznie, do tego dochodzą niepewne wskaźniki makroekonomiczne. Dlatego trudno jest podawać obecnie jakiekolwiek prognozy dotyczące rynku żywności – mówi prof. Andrzej Kowalski, dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Międzynarodowa Rada ds. Zbóż w ostatnim raporcie obniżyła prognozę światowej produkcji zbóż o 23 mln ton do 1753 mln ton, FAO oczekuje mniejszych o 25 mln ton zbiorów pszenicy – mają one wynieść zaledwie 651 mln ton. Największe straty spodziewane są w Rosji, a także w Kazachstanie, na Ukrainie i w Kanadzie.

W Paryżu sierpniowe kontrakty osiągnęły najwyższy w swojej historii poziom. Za tonę pszenicy trzeba zapłacić 224 euro. Kontrakty terminowe na pszenicę w USA zdrożały od początku czerwca niemal dwukrotnie.

– Nawet jeśli FAO i amerykański departament rolnictwa jeszcze bardziej obniżą prognozy, to i tak obecna cena pszenicy nie jest uzasadniona – uważa Charles Robertson, główny ekonomista ING z Londynu.

ING ocenia, że sytuacja na rynku zbożowym odbije się poważnie na cenach żywności. Zboże używane jest nie tylko do produkcji mąki, makaronu czy chleba, ale przede wszystkim jako pasza dla zwierząt. Globalnie, z powodu wyższych notowań pszenicy, ceny żywności na świecie mogą wzrosnąć w ciągu najbliższych 12 miesięcy o ok. 10 proc. – ocenia ING. Zdaniem banku będzie to miało wpływ na inflację. W krajach rozwijających się wzrost inflacji może wynieść 2 – 5 pkt proc., bo żywność odpowiada za 20 – 50 proc. koszyka inflacyjnego. Choć w Polsce udział ten wynosi 24 proc., to, zdaniem Charlesa Robertsona, malejący popyt wewnętrzny będzie hamował zwyżki cen.

W najgorszej sytuacji znajdzie się Rosja. Analitycy ING spodziewają się, że inflacja w tym kraju może dojść do 10 – 11 proc., czyli dwukrotnie wyższego poziomu niż obecnie.

W czwartek premier Rosji Władimir Putin zapowiedział wprowadzenie od 15 sierpnia embarga na eksport pszenicy. Susze i pożary spowodowały spadek produkcji zbóż o jedną czwartą. A ponieważ Rosja była w ubiegłym roku czwartym największym eksporterem pszenicy na świecie, to giełdy zareagowały wyjątkowo nerwowo: wzrostem notowań w Europie o 7 proc, w Chicago – o 6 proc. Eksperci są zgodni, że teraz nadszedł czas na spadki.

Decyzja Rosji bardzo zaniepokoiła inwestorów. Wczoraj traciły akcje browarów i producentów żywności. Duński Carlsberg stracił 4,5 proc., co uznano za zbyt nerwową reakcję rynku. W Europie Zachodniej, gdzie konsumenci są nieco bardziej ostrożni, browarom będzie trudno podnosić natychmiast ceny piwa – uważają analitycy.

Akcje największych producentów żywności: Nestlé, Danone’a, AB Foods i Unilevera, traciły od 0,9 do 2,5 proc.

Na drożejących surowcach zyskają polscy rolnicy, ale stracą konsumenci, którzy za żywność mogą płacić o około 10 proc. więcej niż rok temu. – Wybrane, duże gospodarstwa wyspecjalizowane w produkcji zbożowej będą miały dochody na znacznie lepszym poziomie niż w ubiegłym roku – ocenia prof. Andrzej Kowalski.

Według ministra rolnictwa nie ma zagrożenia, że zabraknie zbóż. Marek Sawicki zwrócił uwagę, że spekulacyjne zachowania na giełdach w 2007 roku spowodowały wywindowanie ceny pszenicy do 1 tys. zł za tonę.

Źródło: Rzeczpospolita