Ceny zbóż, notowania, aktualności

Kurczak po chińsku

Kurczak po chińsku

Do tej pory do Chińskiej Republiki Ludowej nie wysłaliśmy ani mięsa czerwonego ani białego. Jeżeli coś trafiało na tamten rynek to przez pośredników w Hong-Kongu.

Teraz ma się to zmienić. Inspektorzy z Chin sprawdzają właśnie stan higieniczno-sanitarny dwunastu polskich zakładów przetwórstwa mięsa drobiowego. To szansa zwłaszcza na sprzedaż tych produktów, na które w kraju i w Europie nie ma zapotrzebowania.

Krzysztof Jażdżewski, zastępca GLW: Są to często produkty, które u nas na rynku nie osiągają wysokich cen, natomiast na rynku chińskim są rarytasem. Stąd to będzie bardzo dobre uzupełnienie naszej możliwości eksportu.

Liczymy na możliwość eksportu do Chin, bo plany zajęcia miejsca Amerykanów w Rosji na razie nie wypaliły. Szansa pojawiła się kiedy Moskwa zablokowała import z USA. A to co roku, aż 750 tysięcy ton mięsa drobiowego.

10 naszych firm ma licencje eksportowe, ale nie wysyłają towaru na wschód, bo im się to nie opłaca. Wszystko przez drogie badania jakich żądają Rosjanie, które nie są wymagane choćby w krajach Unii Europejskiej.

Leszek Kawski, KRD: Dzisiaj przy wysyłce jednej partii towaru, nie wiem samochodu, dwóch samochodów trzeba do takiej partii wykonać badania, które są bardzo, bardzo kosztowne w laboratoriach i okazuje się, że przy wykonaniu tych wszystkich badań po prostu eksport staje się nieopłacalny.

Drobiarze apelują do rządu i inspekcji weterynaryjnej o podjęcie rozmów na temat uproszczenia przepisów i kontroli. Ale w tej sprawie raczej nie wiele da się zrobić.

Krzysztof Jażdżewski, zastępca GLW: To jest importer, to on ustala na jakich warunkach ten import może następować.

W zeszłym roku Polska wyeksportowała za granicę 330 tysięcy ton mięsa drobiowego wartego 650 milionów euro.

Źródło: Agrobiznes, TVP

Powrót do aktualności