Powrót do przyszłości

Czy polscy rolnicy poradziliby sobie w Unii Europejskiej, gdyby zlikwidowała dopłaty bezpośrednie. Opinie ekonomistów na ten temat są podzielone. Zgoda jest w jednym. Taki scenariusz jak na razie jest mało prawdopodobny.

W Unii Europejskiej – po wyborze nowego europarlamentu oraz spodziewanego powołania nowej Komisji Europejskiej – niedługo rozpocznie się wielka debata na temat wspólnotowego budżetu na lata 2007-2013. A to będzie wiązało się bezpośrednio z przyszłym kształtem Wspólnej Polityki Rolnej. Z powodu światowego kryzysu finansowego będą to niewątpliwie rokowania wyjątkowo trudne.

Czesław Siekierski – eurodeputowany PSL: w momencie kryzysu każdy będzie miał argument, żeby dawać mniej do wspólnego budżetu.

Ale dość powszechne jest przekonanie, że mimo kryzysu unijne subwencje dla rolnictwa w tej czy innej formie zostaną zachowane.

Jerzy Chróścikowski – NSZZ Solidarność RI: żaden kraj „starej piętnastki” nie dopuści do takiej sytuacji, bo utrzymywanie takiej sytuacji jest w interesie wszystkich rolników UE, więc na to politycznej zgody nie będzie i tak się nie stanie.

Ale co by się stało gdyby dopłaty bezpośrednie zniknęły z Polski oraz innych unijnych krajów? Wprawdzie opinii jest tyle ilu ekonomistów, ale większość z nich twierdzi, że w takiej sytuacji lepiej poradziliby sobie nasi rolnicy niż zachodnioeuropejscy farmerzy.

My po prostu jesteśmy do nich mniej „przyzwyczajeni”. Ale niewątpliwie likwidacja płatności obszarowych byłaby sporym uszczerbkiem w budżetach naszych gospodarzy.

prof. Andrzej Kowalski IERGŻ: po przystąpieniu do UE bez względu na to jakie są opinie, dochody ludności rolniczej wzrosły, natomiast trzeba powiedzieć bardzo wyraźnie, że ten wzrost wynikał z instrumentów polityki rolnej – z dopłat bezpośrednich, a w mniejszej mierze z warunków rynkowych.

Poziom dopłat bezpośrednich w Polsce za 2009 roku sięgnie 90 proc. wysokości dopłat jakie otrzymają rolnicy ze starych państw Unii Europejskiej. W przyszłym roku poziom dopłat we wszystkich państwach Unii będzie identyczny.

Źródło: Agrobiznes, TVP1