Ceny zbóż, notowania, aktualności

Firmy mięsne i hodowlane mocno inwestują w biogazownie

Firmy mięsne i hodowlane mocno inwestują w biogazownie

Poldanor pokazał polskim firmom i hodowcom trzody, że pieniądze nie śmierdzą. Firmy z branży mięsnej i hodowlanej zaczynają mocno inwestować w biogazownie. Nic dziwnego. Mogą na tym zarobić krocie.

Wiele wskazuje na to, że Polska zacznie w końcu robić użytek z ogromnych i dotąd nieeksploatowanych zasobów biogazu, który można wyprodukować z odpadów hodowlanych i produkcyjnych w sektorze rolno-spożywczym. Chodzi przede wszystkim o gnojowicę powstającą w dużych ilościach na fermach trzody chlewnej, ale także o odpady z rzeźni i zakładów mięsnych. Ważną rolę w rozwoju i popularyzacji tego biznesu w Polsce odegra z pewnością duńska firma Poldanor, która jest czołowym producentem trzody chlewnej i jedynym jak dotąd operatorem nowoczesnych biogazowni rolniczych w naszym kraju. Kosztem 30 mln zł uruchomiła ich do tej pory cztery, ale w planach ma dużo więcej.

- Planujemy budowę kolejnych 10 biogazowni przy naszych fermach. Szacujemy, że łączny koszt tych inwestycji wyniesie 80-100 mln zł w ciągu najbliższych 2-3 lat. Korzyści ekonomiczne to przede wszystkim przychody ze sprzedaży energii elektrycznej, przychody ze sprzedaży tzw. zielonych certyfikatów, a także możliwość wykorzystania energii elektrycznej i cieplnej na własne potrzeby. Potencjalnie dochodzi jeszcze możliwość sprzedaży jednostek redukcji emisji dwutlenku węgla - wylicza Grzegorz Brodziak, prezes Poldanoru.

Firma szacuje, że inwestycja w biogazownie zwróci się w 6-9 lat, w zależności od różnych uwarunkowań.

Działalność Poldanoru to tylko przedsmak tego, co stanie się wkrótce udziałem wielu firm w Polsce.

Ministerstwo rolnictwa w maju ma bowiem skończyć prace nad "Programem rozwoju biogazowni rolniczych", który przewiduje ogromne przyspieszenie w tej dziedzinie. Resort szacuje, że Polska mogłaby produkować z odpadów rolniczych nawet 5-6 mld metrów sześc. biogazu rocznie (dla porównania, Polska zużywa ponad 14 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie).

Jak to możliwe, że największe grupy mięsne w Polsce, takie jak Animex, Sokołów czy PKM Duda, nie zainwestowały do tej pory w biogazownie? Powodów jest wiele. Firmy skarżą się m.in. na niechęć lokalnych społeczności i samorządów do tego rodzaju inwestycji. Nie ułatwia ich także duże rozdrobnienie i rozproszenie branży mięsnej oraz hodowlanej. Mimo to nie brakuje podmiotów, które szykują się do takich przedsięwzięć.

Źródło: Puls Biznesu

Powrót do aktualności