Ceny zbóż, notowania, aktualności

Spichlerz świata wysycha

Spichlerz świata wysycha

Najgorsza od ponad 70 lat susza niszczy zbiory i dziesiątkuje bydło, prezydent Cristina Kirchner ogłosiła stan katastrofy naturalnej. To wpłynie na światowe ceny zbóż i mięsa.

Od kilku miesięcy na ogromnych obszarach prowincji Buenos Aires, Chaco, Santiago del Estero, Entre Rios, Chubut, Santa Fe, San Juan i Cordoba nie pada. Suche, gorące wichry wyszuszyły najprzedniejsze pastwiska bydła, wodopoje, niszczą uprawy pszenicy i trzciny cukrowej, a nawet wywiewają żyzną glebę.

Rząd przez kilka tygodni opierał się żądaniom farmerów, by ogłosić stan klęski suszy, aż wreszcie się ugiął. Prezydent Cristina Kirchner ogłosiła stan katastrofy w całym kraju i przedstawiła plan ratunkowy dla rolnictwa. Farmerzy, których straty przekroczą połowę zasiewów lub pogłowia bydła będą przez rok zwolnieni z podatków oraz opłat manipulacyjnych i transportowych. Drobni producenci rolni dostali także 66 mln dol. pomocy doraźnej.

Argentyna jest jednym z największych na świecie eksporterów rolnych m.in. soi, kukurydzy, pszenicy oraz wołowiny. W 2007 eksport rolny był rekordowy. Argentyna sprzedała za granicę ponad 66 mln ton żywności za ponad 22 mld dol.

Prognozy przewidują, że w tym roku zbiory pszenicy spadną o blisko połowę, a kukurydzy o blisko jedną trzecią. Do tej pory padło ponad 600 tys. sztuk bydła. Ostaną się odporniejsze na suszę uprawy soi, ale i tak cios dla argentyńskiego rolnictwa będzie ciężki. Łączne straty na koniec bieżącego roku przewiduje się na sumę ok. 5 mld dol. Wskutek ulg dla farmerów ucierpi także budżet państwa, do którego nie wpłynie ponad 4 mld dol. dochodów. W ostatnich tygodniach rząd zmniejszył nieco podatki eksportowe od pszenicy, kukurydzy, owoców i warzyw oraz obniżył minimalną wagę zwierząt rzeźnych, by zachęcić rolników do uboju, zanim stada padną.

Reakcje federacji farmerów są mieszane. Jedni uważają, że to konieczny krok w dobrym kierunku, większość jednak jest zdania, że ogłoszenie klęski przyszło za późno, a pomoc jest niewystarczająca i doraźna. Producenci chcą także specjalnych tanich kredytów na tegoroczne zasiewy, czego rząd na razie nie przewiduje.

Nieufność do rządu blisko 100 tys. argentyńskich producentów rolnych potęguje ubiegłoroczna wojna dekretowo-strajkowa. W marcu ub.r. rząd nałożył nowy wyższy o 10 proc. podatek od zysków z eksportu soi, pszenicy, kukurydzy, słoneczników i mięsa, próbując zmusić plantatorów, farmerów i hodowców do podzielenia się bogactwem zrodzonym ze światowego boomu żywnościowego z biedną częścią społeczeństwa. Zamierzał tą drogą uzyskać około miliarda dolarów na programy socjalne.

Nowe podatki eksportowe, ustanowione bez konsultacji ze zrzeszeniami producentów, wzburzyły farmerów, którzy ogłosili strajk. Przez cztery miesiące wstrzymywali dostawy do miast, blokowali drogi. Zwolennicy rządu rozbijali blokady. Rząd próbował skłócić drobnych i średnich producentów z wielkimi plantatorami i koncernami. Rozpętał populistyczną kampanię przeciw "zbrodniczej oligarchii" rolnej.

Próba sił zakończyła się porażką rządu, kiedy w lipcu projekt podniesienia podatków przepadł w parlamencie jednym głosem.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Powrót do aktualności