Eksport żywości przegrywa z importem

Jeśli trend się nie zmieni, Polska nie stanie się spichlerzem Europy. Nasz bilans w handlu żywnością pogarsza się. Po trwającej trzy lata hossie eksportowej, związanej z wejściem Polski do UE, nasi producenci żywności zaczynają coraz mocniej odczuwać presję ze strony unijnych konkurentów. Wnioski takie płyną z najnowszych danych o handlu zagranicznym artykułami rolno-spożywczymi, opublikowanych przez Zespół Monitoringu Zagranicznych Rynków Rolnych Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa.

Okazuje się, że w pierwszych trzech kwartałach 2008 roku import żywności do Polski wzrósł aż o 25 proc. do 7,2 mld EUR, podczas gdy nasz eksport – tylko o 14 proc. do 8,4 mld EUR. W efekcie nasz dodatni bilans w handlu zagranicznym żywnością zmniejszył się z 1,6 do 1,2 mld EUR.

Eksperci podkreślają, że w pierwszej połowie roku na wzrost importu żywności wpłynęło m.in. umocnienie złotego. W lipcu nasza waluta jednak mocno zaczęła tracić na wartości, co wcale nie zahamowało wielu niekorzystnych trendów w wymianie z zagranicą. Na przykład w trzecim kwartale, mimo osłabienia złotego, o jedną szóstą zmniejszył się nasz eksport wyrobów mleczarskich (w porównaniu z 2007 rokiem).

Źródło: Puls Biznesu