Pół roku starań i… nic

Nieliczne transakcje w żaden sposób nie spełniają założeń, jakie postawiła sobie Internetowa Giełda Żywca. Choć jeszcze kilka dni temu wydawało się, że przed świętami, handel wreszcie ruszy na dobre. Sprzedaż tuczników bez wychodzenia z domu miała być lekarstwem na rozdrobniony i wciąż rozchwiany rynek. Miała, ale nie jest. Wystarczy spojrzeć na to, co się dzieje, a właściwie nie dzieje.

Ostatnią transakcję udało się zawrzeć 24 listopada. Sprzedano 60 tuczników po 5 złotych 85 groszy. To cena w klasyfikacji poubojowej. I choć właściwie codziennie pojawiają się oferty, to trudno jednej i drugiej stronie się spotkać.

Dziś w ofertach przetargowych zgłoszono chęć kupna 200 tuczników bez klasyfikacji, czyli bez premii i potrąceń. Kilogram jest wyceniony na 5 złotych 60 groszy. Do sprzedaży wystawiono 120 sztuk po 6 złotych 5 groszy.

Nieco lepiej wygląda sytuacja w tak zwanej tabeli ofert. Tu chętnych i do kupna i do sprzedaży jest znacznie więcej. Ostatnio za pośrednictwem giełdy sprzedano 120 tuczników, połowę po 4,20, połowę po 4 złote 30 groszy za kilogram.

Źródło: Agencja Rynku Rolnego