Reforma KRUS

Pod nieobecność premiera i ministra rolnictwa dziś rząd po raz kolejny spróbuje zająć się reformą Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Ale wielkich zmian nie należy się spodziewać. Resort rolnictwa mówi wprost to nie będzie reforma.

Projekt zakłada zróżnicowanie składki na ubezpieczenie społeczne rolników. Najniższa składka dla gospodarstw poniżej 50 hektarów pozostanie bez zmian i wyniesie nieco ponad 63 złote miesięcznie. Najwyższa dla gospodarstwa powyżej 300 hektarów ma wynosić 305 zł miesięcznie.

Marian Sikora – Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych: my zawsze byliśmy za tym, żeby składka nasza była większa, przy większej emeryturze.

Ale przeciwko takim zmianom protestują między innymi przedsiębiorcy skupieni w BCC. Ich zdaniem przyjęcie takich kryteriów płacenia wyższych składek to nie reforma, ale kosmetyczne zmiany. W ten sposób podwyżki objęły by nie więcej niż 1 proc. rolników. I o to chodzi odpowiadają ludowcy.

Jarosław Kalinowski wicemarszałek Sejmu, PSL: trzeba odpowiedzieć sobie na zasadnicze pytanie. Czemu ma to służyć. Jeśli ma to służyć temu, żeby zdzierać skórę z rolników, którzy są w strasznie trudnej sytuacji dochodowej i te dane to potwierdzają, to na to my się po prostu nie zgodzimy.

Resort rolnictwa mówi wprost, że to nie reforma, ale pierwszy etap zmian. „Duża reforma” ma polegać na uzależnieniu wysokości składek od dochodów, ale kiedy weszłaby w życie nie wiadomo.

Źródło: Agrobiznes, TVP1