Po fali wzrostów na rynku żywca wieprzowego zapowiada się spokojny tydzień

Zakłady przekonują, że więcej jak teraz już nie zapłacą, bo kiedy rolnicy zaczęli wstrzymywać się ze sprzedażą zwierząt, musieli zabezpieczyć się przywożąc żywiec z zagranicy. Polskie zakłady kupują już nie tylko niemieckie czy holenderskie tuczniki ale także włoskie. Nawet z doliczeniem kosztów transportu i tak im się to opłaca.

Dlatego choć podaż tuczników na naszym rynku nie wzrosła, ich zdaniem ceny w górę już nie pójdą. Szczególnie, że na zachodzie Europy podwyżki już się skończyły. Dlatego w kraju przepłacać nie chcą. Pytanie czy im się to uda?

W punktach skupu najczęściej obowiązują stawki od 4 złotych 20 groszy do 4 złotych 70 za kilogram żywca. Przy bardzo dużych partiach dobrego towaru można wynegocjować maksymalnie 5 złotych.

W ubiegłym tygodniu cenniki klasyfikacji poubojowej poszły w górę o kolejne kilka groszy. Za klasę „S” większość zakładów płacić niewiele powyżej 6 złotych. Na najwyższe stawki mogą liczyć tylko najwięksi i stli dostawcy.

Na targowiskach ceny prosiąt stabilne. Para kosztuje najczęściej około 170 złotych. Najdrożej na południowym wschodzie kraju.

Źródło: Agrobiznes, TVP1