Zagrożone fundusze

Jeżeli ogłoszenie naboru wniosków opóźni się jeszcze choćby o miesiąc to w tym roku o rozpoczęciu prac możemy zapomnieć. Przedstawiciele samorządów biją na alarm. Gminne inwestycje nie mogą już dłużej czekać.

Budowa oczyszczalni ścieków, kanalizacji czy wodociągów, to tylko niektóre z prac, które trzeba rozpocząć już teraz. Za kilka miesięcy będzie za późno.

Krzysztof Kryszczuk, wójt gminy Wiśniew: to jest problem wszystkich gmin, że to jest tylko na papierze my próbujemy się przygotować aby nie okazało się że ni stąd ni zowąd zostaną ogłoszone nabory ale przyznam, że jesteśmy zawiedzeni.

W jeszcze gorszej sytuacji są gminy, które uwierzyły że programy ruszą najpóźniej w połowie tego roku i rozpoczęły przygotowywanie dokumentacji.

Marian Sekulski, Wodynie: mamy przygotowane wnioski, czyli mogą powiększyć się koszty z tego względu, ze przestaną być aktualne pozwolenia, na budowę kosztorysy, projekty. Zmienia się prawo unijne w zakresie ochrony środowiska.

A to przyczyni się na pewno do wzrostu kosztów inwestycji. Opóźnienia we wdrażaniu funduszy wynikają z niedostosowania naszych przepisów do unijnych w zakresie oddziaływania na środowisko.

Maciej Trzeciak, wiceminister środowiska: Komisja Europejska jednoznacznie w ostatnich dniach wskazała, że fundusze unijne W Polsce rozpoczynane muszą pamiętać o tym, że muszą być wydawane zgodnie z przepisami unijnymi.

Nie oznacza to jednak, że uruchomienie funduszy musi się opóźnić.

Maciej Trzeciak, wiceminister środowiska: dzisiaj nie jest tak, że wszystkie inwestycje są zagrożone dlatego trzeba otwierać nabory i rozstrzygać konkursy i w pojedynczych przypadkach sprawdzać z wytycznymi przygotowanymi przez ministerstwo środowiska.

Mimo, że dostosowaniem naszych przepisów do unijnych jeszcze trochę potrwa na razie wystarczą tylko wytyczne przygotowane przez resort środowiska.

Źródło: Agrobiznes, TVP1