Biednie czy bogato

Dwa tygodnie temu, podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa omawiana była sprawa wzrostu cen środków produkcji, szczególnie nawozów sztucznych. W tej sprawie, grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości przygotowała projekt dezyderatu do Rządu.

Wprawdzie z powodu braku kworum tekst dezyderatu nie został przyjęty, ale przecież nie zmienia to faktu, że ceny niektórych nawozów wzrosły nawet o 40 proc.

Zdrożały maszyny i urządzenia oraz pasze. Jeżeli dotychczasowy trend nie zostanie odwrócony, można będzie mówić o znacznym spadku opłacalności produkcji rolnej. Tyle konkluzji po posiedzeniu komisji rolnictwa.

Jednak zdaniem Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej tak dobrej sytuacji ekonomicznej rolnicy nie mieli już od lat. Wpływ na to miał dobry urodzaj i znaczny wzrost cen podstawowych surowców rolnych.

IERiGŻ szacuje, że polskie gospodarstwa przyniosły dochód 25,5 miliarda złotych, a to 18,4 proc. więcej niż w ubiegłym roku. Dochody byłyby jeszcze większe, gdyby niektóre branże lepiej potrafiły wykorzystać koniunkturę. A już pełnym zaskoczeniem może być informacja Instytutu o tym, że mimo ciągłych informacji o kryzysie na rynku wieprzowiny swoje dochody poprawili również producenci trzody chlewnej.

Źródło: Agrobiznes, TVP1