Staniała ropa naftowa

Ubiegły tydzień przyniósł pierwsze od dłuższego czasu spadki cen ropy naftowej na świecie. Jednak nie jest to skutek większego wydobycia, czy mniejszego zapotrzebowania na paliwa. Stało się tak dzięki powolnemu umacnianiu się amerykańskiej waluty. Zawsze, gdy dolar zyskuje do euro, ceny ropy spadają. I dobrze – komentują eksperci, bo notowania ropy osiągały już kolejne rekordy, prawie 120 dolarów za baryłkę.

Mimo spadków cen ropy w ostatnich dniach, ceny gotowych produktów drożały. Na rynku hurtowym w Europie Zachodniej notowania benzyny wzrosły o półtora procent, a oleje napędowe o ponad 4. Podobnie zareagowały polskie koncerny.

Wydawałoby się, że teraz, czas na obniżki, ale mocniejszy kurs dolara to dla naszych rafinerii też sygnał do podnoszenia cen. I w tym tygodniu w hurcie znów jest drożej.

W dużej większości właściciele stacji benzynowych, czekając na zdecydowane korekty ze strony koncernów, póki co postanowili nie robić kierowcom przykrej niespodzianki w czasie wyjazdów na długi weekend i nie zmieniają cenników. Dziś litr najpopularniejszej benzyny kosztuje średnio 4 złote 33 grosze.

Wciąż drogi jest olej napędowy. Różnica pomiędzy najwyższą ceną litra oleju napędowego, a benzyny 95 to tylko 7 groszy. Najdrożej jest w Podlaskiem, najtaniej na Śląsku. Litr kosztuje średnio 4 złote 25 groszy.

Źródło: Agrobiznes, TVP1