Koalicja kłóci się o rolników

Reforma ubezpieczeń i emerytur rolniczych wisi na włosku. PSL broni przywilejów wsi natomiast Platforma Obywatelska żąda radykalnych rozwiązań oszczędzających pieniądze podatników.

Marek Sawicki, minister rolnictwa z PSL zaproponował stopniową reformę Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Zamiast radykalnych posunięć zmniejszających dopłaty z budżetu chce na początek dać rolnikom wybór. Albo będą płacić nadal niskie składki, albo zapłacą więcej w zamian za wyższe emerytury w przyszłości Obowiązkowe wyższe ubezpieczenie miałoby zostać wprowadzone w dalszej, bliżej nieokreślonej, przyszłości – pisze Elżbieta Glapiak.

PO się na to nie zgadza.

 – Nie można dawać rolnikom wyboru, bo nikt dobrowolnie nie zechce opłacać wyższych składek Nadal będą płacone minimalne stawki. Dopiero po latach będą mieć pretensje, że państwo nie daje im godziwej emerytury – powiedział Zbigniew Chlebowski, szef Klubu PO.

Emerytury rolnicze są obecnie opłacane praktycznie ze składek wszystkich podatników. Budżet państwa dopłaca do systemu rolniczych ubezpieczeń społecznych (KRUS) 15,8 mld zł. Składki rolników pokrywają zaledwie 3 proc. wydatków Kasy.

Platforma chce, by wpłaty rolników uzależnione były od wielkości gospodarstwa. – Reforma KRUS przygotowana przez ministra rolnictwa niewiele zmieni ale dla rolników to są dobre wiadomości – mówi Wiktor Szmulewicz, szef Krajowej Rady Izb Rolniczych

Zmiany w ubezpieczeniach rolniczych były jedną z obietnic PO w kampanii wyborczej. Platforma zapowiadała też, że opodatkuje dochody rolników. Dziś PSL mówi, że będzie to możliwe, gdy dochody gospodarstw wzrosną.

Źródło: Rzeczpospolita