Od stycznia ceny królików na krajowym rynku znacznie wzrosły

Zdaniem Leszka Gacka z Doświadczalnego Instytutu w Chorzelowie to jeszcze nie koniec podwyżek. Ale być może to tylko przedświąteczna hossa i w kwietniu wszystko wróci do normy, a to nie najciekawsza wizja dla producentów.

Coraz więcej małych hodowli przydomowych jest likwidowanych, zostają tylko pasjonaci i duże wyspecjalizowane hodowle, bo tylko takie mogą się jeszcze utrzymać, przy wciąż rosnących kosztach, głownie pasz. Producenci starają się też korzystać z możliwości uboju gospodarczego we własnych gospodarstwach, spełniając odpowiednie wymogi sanitarne.

Warto, bo wtedy za kilogram żywca można otrzymać nawet do 7,5 złotego, czyli prawie o połowę więcej niż płacą w zakładach mięsnych.

Maksymalne ceny żywca króliczego w ubojniach wzrosły w ciągu 2 miesięcy o blisko 1/4-tą. Jednak takie kwoty mogą uzyskać tylko producenci najlepszych ras mięsnych.

Trwa także eksport żywych królików do Czech. Natomiast nie opłaca się zakładom przetwórczym eksportowanie tuszek króliczych na zachód. Obecnie odbiorcy oferują poniżej 3 Euro za kilogram, bo wciąż konkurencją dla nas jest towar z Chin i Argentyny.

Źródło: Agrobiznes, TVP1