Duńczycy rezygnują z rolnictwa

W Danii młodzi rolnicy rezygnują z prowadzenia gospodarstw. W ciągu kilku lat ponad 7 tysięcy farmerów sprzedało swoją własność i zmieniło zawód. Za dużo biurokracji, za dużo przepisów i utrudnień – tak oceniają produkcję rolną.

Torstein Pedersen miał hodowlę trzody. Teraz jest menadżerem w dużej firmie działającej w branży rolnej. Postanowił porzucić pracę farmera, bo uznał, że taka produkcja nie ma przyszłości. Młodzi, duńscy rolnicy kontaktują się także z kolegami z innych państw.

Wszyscy mają te same odczucia. Frustruje ich przerośnięta, unijna biurokracja i surowe zasady produkcji, które uniemożliwiają rozwinięcie biznesu. Mówią także o częstych zmianach przepisów, które wciąż trzeba śledzić. Ci, co odeszli już nie myślą o powrocie. Wolą pracować w komercyjnych firmach, gdzie mogą liczyć na stałą pensję.

Komisarz do spraw poszerzenia Unii Europejskiej zaapelował o jak najszybsze rozwiązanie problemu tzw. chronionego pasa ekologiczno – rybackiego, który od początku roku obowiązuje tuż przy granicach wód terytorialnych Chorwacji.

Przeciwko tej inicjatywie wystąpiły Włochy i Słowenia. Choć nie jest to przesądzone, spór o strefę rybacką może doprowadzić do zablokowania procesu integracji z Unią Europejską. Premier chorwackiego rządu zapowiedział jednak, w telewizyjnym wywiadzie, że nie ustąpi pod naciskami unijnych partnerów i podtrzyma w mocy postanowienie o wprowadzeniu pasa ekologiczno-rybackiego.

Źródło: Agrobiznes, TVP1