Drogie nawozy

Zmowa cenowa czy twarde prawa rynku? Gwałtowny wzrost cen nawozów przyprawia rolników o zawrót głowy. Zdaniem ekspertów podwyżki są jak najbardziej uzasadnione ale ich końca nie widać.

Rolnicy, którzy postanowili zrobić zapasy nawozów jeszcze przed końcem ubiegłego roku przyznają, że cena bardzo ich zaskoczyła.

 – Ja nie pamiętam chyba, że za czasów szalejącej inflacji takie podwyżki nawozów fundowano nam – mówi Krzysztof Markowski, Domaniewem.

Najbardziej zdrożały nawozy potasowe i azotowe.

 – Cena soli potasowej jeszcze we wrześniu kształtowała się na poziomie 680-700 złotych za tonę aktualnie 1300 złotych. Czyli to jest wzrost, o 100 proc. czyli z pewnością nie są to mechanizmy rynkowe to są manipulacje – dodaje Markowski.

Zdaniem ekspertów tym razem podwyżki cen w dużej części są uzasadnione. A powodów jest, co najmniej kilka. Pierwszy i podstawowy to wzrost światowych cen na różnego rodzaju surowce do produkcji. Drugi równie ważny to wzrost zapotrzebowania na takie nawozy.

 – Duży popyt przez takie kraje jak Indie i Chiny, które maja dość duży dochód PKB i w związku z tym popyt na żywność jest duży i oni spowodowali, że wykupują wszystkie surowce – tłumaczy prof. Aldon Zalewski, Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Ale to nie wszystko.

 – Niewątpliwie jeszcze do ceny nawozów przyczynia się cena elektryczności w przeszłości biorąc pod uwagę od 2005 roku to te ceny wzrosły o 17 proc. – dodaje prof. Zalewski.

Biorąc pod uwagę zapowiadany dalszy wzrost cen energii to nie koniec podwyżek cen nawozów.

Źródło: Agrobiznes, TVP1