Wybijanie kur trwa

Wczoraj wieczorem rozpoczęło się wybijanie ponad 119 tysięcy kur na fermie w Karniszynie, w powiecie żuromińskim, gdzie wykryto wirusa ptasiej grypy. Wystąpienie kolejnego ogniska choroby na Mazowszu stwarza poważne zagrożenie dla znajdujących się w okolicy wielu gospodarstw drobiarskich, nie jest jednak niebezpieczne dla ludzi – zapewniają służby weterynaryjne i Ministerstwo Rolnictwa.

Karniszyn to prawdziwe zagłębie drobiarskie. W samym tylko terenie zapowietrzonym, a więc w promieniu 3 kilometrów od miejsca wykrycia wirusa, zlokalizowanych jest 52 duże fermy i 232 gospodarstwa domowe utrzymujące drób.

 – Lokalizacja tego ogniska w Karniszynie powoduje, że strefa zagrożenia obejmuje też część powiatu sierpeckiego i mławskiego – wyjaśnia Paweł Jakubczak, Wojewódzki Lekarz Weterynarii.

Ferma, na której wykryto wirusa ptasiej grypy hodowała wyłącznie kury nioski, dlatego nie ma mowy o skażonym mięsie, a wyłącznie o jajkach. Lista sklepów, do których zostały one sprzedane trafiła już do wojewódzkich lekarzy weterynarii w całym kraju. Jak podkreślają służby weterynaryjne, gotowanie lub nawet sparzenie skorupki całkowicie zabijają wirusa. Podobnie jak we wcześniejszych przypadkach, także i w tym właściciel fermy, której drób zostanie zutylizowany, będzie mógł liczyć na pełne odszkodowanie.

 – Gdyby się okazało, że ma to dotyczyć następnych, możliwe jest pełne odszkodowanie – zapowiada Jacek Kozłowski, Wojewoda Mazowiecki.

Dzisiaj trwają kontrole kolejnych ferm w promieniu 3 kilometrów od ogniska choroby. W dalszej kolejności skontrolowane zostaną fermy znajdujące się w odległości nawet 10 kilometrów.

Źródło: Agrobiznes, TVP1