Chore indyki pod Płockiem

Wydział Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy wyznacza strefę zapowietrzoną i zagrożoną w woj. kujawsko-pomorskim.

Mazowiecki Sanepid próbuje ustalić, do jakich przetwórni, a później sklepów trafiły indyki z ferm w powiecie płockim, na których wykryto wirusy ptasiej grypy.

Potwierdzono występowanie dwóch ognisk ptasiej grypy (wirus H5N1) w gminie Brudzeń w powiecie płockim – w miejscowościach Uniejewo i Myśliborzyce. Jak informuje Hilary Januszczyk z płockiego starostwa powiatowego, w piątek próbki
padłych ptaków zostały wysłane do Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach.

 – Dziś wiemy już na 100 procent, że mamy do czynienia z najgroźniejszą odmianą wirusa H5N1 – mówi Januszczyk.

Dwie strefy

Wszystkie indyki zostaną zagazowane – na jednej fermie jest ich 3,2 tys., na drugiej tysiąc. – Drób z tych ferm nie trafił na teren kujawsko-pomorskiego – informuje Bogumiła Mikołajczak, kujawsko-pomorski wojewódzki lekarz weterynarii.

Dzisiaj wyznaczono też strefy zapowietrzoną (3 km Łrednicy) i zagrożoną (kolejne 7 km) wokół ferm w których wystąpiła choroba. Strefy te sięgają na teren woj. kujawsko-pomorskiego. W strefie zapowietrzonej znalazły się miejscowości powiatu włocławskiego: Dobiegniewo, Skoki Małe, Skoki Duże, Dąb i Dąb Polski. – Nie ma tam dużych ferm drobiu, ptactwo jest hodowane tylko w gospodarstwach rolnych – mówi Bogumiła Mikołajczak.

Natomiast w strefie zagrożonej znalazły się miejscowości powiatu lipnowskiego: m.in. Dobrzyń nad Wisłą, Trzcianka, Chalin, Michałkowo i Chudzewo. – Będziemy tam sprawdzać fermy, zdrowotność drobiu i uświadamiać właścicieli gospodarstw o rygorach sanitarnych – obiecuje Bogumiła Mikołajczak.

W obu strefach obowiązuje zakaz wypuszczania drobiu z kurników, a jego właściciele muszą zrobić wszystko, żeby nie dopuścić dzikiego ptactwa do wody i paszy.

Mieszkańcy strefy zagrożonej i zapowietrzonej dostaną ulotki mówiące o tym, jakie środki ostrożności powinni podjąć.

Gdzie jest mięso?

Nie mam na razie żadnych informacji, że mięso, które jest niebezpieczne, trafiło do sklepów województwa kujawsko-pomorskiego – mówił w sobotę o 17.00 Jerzy Kasprzak, kujawsko-pomorski wojewódzki inspektor sanitarny.

Ewa Lech, główny lekarz weterynarii twierdzi, że ok. 2 tys. sztuk drobiu z ferm zakażonych ptasią grypą mogło trafić do sklepów w Polsce. To ok. 6 tys. kg mięsa, z których 1 tys. kg nie zostało poddane obróbce termicznej. Ta partia miała trafić do trzech hurtowni z woj. warmińsko-mazurskiego i prawdopodobnie do sklepów. Mogła już zostać spożyta. – Ale nie ma żadnych powodów do obaw, wirus powodujący ptasią grypę u drobiu jest niebezpieczny dla człowieka tylko wtedy, gdy podlega mutacjom. Wszystko jest pod naszym nadzorem. Właśnie sprawdzamy drogę, jaką przebyło mięso, ustalamy konkretne sklepy – zapewnia Ewa
Lech.

Uspokaja też Józef Knap, główny inspektor sanitarny: – Owszem, wirus H5N1 jest potencjalnie podejrzewany o to, że przenosi się na człowieka, ale dzieje się tak jedynie w skrajnych warunkach. Np. w Azji Południowo-Wschodniej, gdzie ludzie mieszkają bezpośrednio na fermach, jedzą surowe mięso. W żadnym kraju Unii Europejskiej nie było przypadku przeniesienia się wirusa na człowieka. Trzeba pamiętać, że wirus ginie poza organizmem ptaka lub podczas obróbki cieplnej.

Badani ludzie i ptaki

Jak zapowiada Ewa Lech, w najbliższym czasie będą skontrolowane tzw. gospodarstwa kontaktowe – te, w których byli ludzie wcześniej przebywający w fermach uznanych za ogniska ptasiej grypy. We współpracy z miejscowymi lekarzami weterynarii mają być też sprawdzane wszystkie inne pobliskie fermy, codziennie badany drób. Wszystko dlatego, że dziś nie można wykluczyć pojawienia się w okolicy kolejnego ogniska choroby.

 – Ustalamy też osoby, które mogą być narażone na zakażenie. Jest ich 40 (21 mieszkańców powiatu płockiego i 19 z powiatu nidzickiego) – wylicza Małgorzata Czerniawska-Ankiersztejn, mazowiecki wojewódzki inspektor sanitarny.

Od niedzieli na drodze nr 62 z Włocławka do Płocka można się spodziewać utrudnień w ruchu, ponieważ na jezdni rozłożone zostaną maty dezynfekcyjne. Przejeżdżając przez nie trzeba zwolnić do 5 km na godz.

Na razie w woj. kujawsko-pomorskim nie wprowadzono zakazu wystaw drobiu, tak więc bydgoska wystawa gołębi i kur ozdobnych trwa bez przeszkód. Ale można się spodziewać, że minister rolnictwa wyda rozporządzenie zakazujące przewożenia i gromadzenia ptaków, obowiązujące w całym kraju.

Źródło: Gazeta Pomorska