W Luksemburgu jest już polska skarga na zakaz połowów dorszy

Do unijnego Sądu Pierwszej Instancji w Luksemburgu wpłynęła skarga Polski na zakaz połowów dorszy na Bałtyku przez polskich rybaków, wydany w lipcu przez Komisję Europejską.

Polska wnosi o stwierdzenie nieważności rozporządzenia KE wprowadzającego zakaz. Rozpatrzenie tej skargi zajmie co najmniej kilka miesięcy.

Chodzi o wydany przez Komisję Europejską zakaz połowu dorszy, obowiązujący w praktyce od 16 września (po zakończeniu okresu ochronnego dla dorszy) do końca roku, dla statków pływających pod polską banderą na Bałtyku Wschodnim. Powodem jest – argumentuje KE – trzykrotne przekroczenie przez polskich rybaków tegorocznego limitu połowów dorszy już w pierwszym kwartale tego roku.

Z zakazem nie chcą pogodzić się polscy rybacy. Zakaz złamało kilkadziesiąt polskich jednostek i nie bacząc na ewentualne kary, wypłynęło na połowy.

Zdaniem rządu w Warszawie, który 3 października przyjął wniosek o zaskarżeniu zakazu, Komisja Europejska błędnie oceniła wielkość połowów dorsza przez polskie statki rybackie. Ministerstwo Gospodarki Morskiej uważa, że wnioski z kontroli KE są nieobiektywne i trudne do zaakceptowania, raporty kontrolne nie zawierają bowiem informacji o metodzie doboru statków poddanych kontroli.

 – Spowodowało to, że wybrana próba jest niereprezentatywna i tym samym uniemożliwia przyjęcie jednoznacznej opinii o całej flocie dorszowej. KE powołuje się na 337 przeprowadzonych kontroli wyładunków. Między styczniem a majem br. odnotowano 19 tys. 637 wyładunków dorszy przez polskie jednostki. Oznacza to, że skontrolowano jedynie 1,71 proc. całości połowów, a to zbyt mało, aby uogólniać wyniki – czytamy w komunikacie CIR.

Według danych Systemu Informacyjnego Rybołówstwa Morskiego, do momentu wejścia w życie rozporządzenia KE, stan wykorzystania polskiej floty połowowej dorszy wyniósł 60 proc., a wielu armatorów planowało odłowy na drugą połowę bieżącego roku.

W minionym tygodniu komisarz ds. rybołówstwa Joe Borg zagroził Polsce postępowaniem karnym, a polskim rybakom obcięciem kwot połowowych w przyszłym roku za łamanie zakazu. Kategorycznie odrzucił też możliwość jego uchylenia.

Źródło: PAP