Rosja blokuje nasza żywność

Znów spięcie na linii Warszawa – Moskwa. Tamtejsze władze chcą dalszego ograniczenia importu polskich produktów rolnych. Tym razem chodzi o wędliny i wyroby mleczarskie, które do tej pory trafiały na tamtejszy rynek. Na tym jednak nie koniec. Wczoraj wstrzymano dostawy naszej mączki rybnej. Powód to rzekome wykrycie w niej niedozwolonego białka zwierzęcego.

Według rosyjskich źródeł, badania laboratoryjne wykazały zawartość mączki mięsno–kostnej w niektórych partiach mączki rybnej. A ich mieszanie jest zabronione. Wprowadzenie zakazu nie będzie dla nas jednak dotkliwe. Eksportem mączki rybnej zajmowało się zaledwie kilka przedsiębiorstw. W dodatku na niewielką skalę.

Znacznie groźniejsze są jednak zapowiedzi zaostrzenia restrykcji w handlu mięsem i mlekiem. Zdaniem Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego, utrzymywanie dotychczasowego importu z Polski, uzależnione będzie od przeprowadzenia ponownych kontroli w zakładach.

Mimo braku oficjalnego pisma w tej sprawie, polskie zakłady wyraziły już gotowość rosyjskich wizytacji. Tym bardziej, że wstrzymanie eksportu oznaczałoby, szczególnie w przypadku branży mleczarskiej, utratę ważnego rynku.

Przy okazji władze rosyjskie przypomniały Polsce możliwości wstrzymania dostaw produktów roślinnych, które trafiają na tamtejszy rynek za pośrednictwem krajów trzecich, głównie Litwy. Na początku września rosyjscy inspektorzy wykryli w polskiej kapuście, jabłkach i pomidorach szkodliwe dla zdrowia pestycydy. Problem ten ma być omawiany na forum unijnym. Nikt w Brukseli nie wierzy jednak w jakikolwiek przełom w sprawie rosyjskiego embarga na polskie produkty rolne.

Źródło: Agrobiznes, TVP1