Karkówka zamiast na grillu leży na boczku

Dobra wiadomość dla konsumentów – wieprzowina w sklepach niedługo może być tańsza. Powodów do zadowolenia nie mają jednak rolnicy, do kieszeni których trafia coraz mniej pieniędzy za tuczniki. A to jeszcze nie koniec spadku cen.

 – Ceny żywca mocno wywindowały miesiąc temu. Wtedy za kilogram płaciło się dostawcom około 4,5 zł – mówi Henryk Cieśliński, dyrektor Zakładów Mięsnych „Polmeat” w Brodnicy. – Ale rynek nie był w stanie długo utrzymać tak wysokiej ceny, bo towaru po prostu nie udałoby się sprzedać – uważa.

Mamy najdrożej w Europie
Delikatny spadek cen hodowcy trzody chlewnej mogli odczuć już dwa tygodnie temu. – Zaczęliśmy płacić o 30 groszy mniej za kilogram. W zależności od klasy żywca było to 3,7 – 4,2 zł – przyznaje dyrektor Cieśliński.

Mniej zarabiają też dostawcy trzody w wadze wbc (waga bita ciepła) w Zakładach Mięsnych „Viola” w Lnianie. – To minimalna obniżka – przekonuje Józef Słupski, kierownik skupu. – Od początku tygodnia za klasę S płacimy 5,80 zł, E – 5,33 – 5,58 zł, U – 4,98 – 5,32 zł, a R – 4,28 – 4,97 zł. Różnica w porównaniu do zeszłego tygodnia wynosi około 20 groszy.

Zakłady mięsne twierdzą jednak, że za żywiec wieprzowy nadal płacą dużo, więc gospodarze nie powinni narzekać. Ci jednak zadowoleni nie są. – Pośrednicy też biorą coś dla siebie, dlatego my już nie zarabiamy tak dobrze jak w czerwcu – twierdzi hodowca z gminy Lubraniec.

Dyrektor Cieśliński przyznaje, że ceny żywca w najbliższym czasie jeszcze trochę spadną. – Są one u nas znacznie wyższe niż w pozostałych krajach europejskich, dlatego nie mamy wyjścia, musimy je wyrównać. To oznacza też mniejszy skup. – Pewnie o około 10 procent – dodaje.

Wzrost o złotówkę
Obniżki cen można zaobserwować na razie tylko w skupach. W sklepach mięsnych wieprzowina nadal jest droga. – Mielone kosztuje 10,90 zł/kg, a ogonówka parzona – 16,90 zł/kg. Jeszcze kilkanaście dni temu towary te były tańsze o złotówkę – mówi pani Anna, ekspedientka w sklepie „U Błażeja” na ulicy Gdańskiej w Bydgoszczy. – W upalne dni, mimo że ludzie chętnie urządzają grilla, popyt na mięso maleje. Z półek znikają kiełbaski, żeberka. Reszta zostaje, nawet karkówka, za którą trzeba zapłacić około 15 zł/kg – dodaje.

Obecny spadek cen żywca w skupach klienci sklepów mięsnych odczują więc najwcześniej za kilka dni.

Źródło: Gazeta Pomorska