Drób wciąż opłacalny

Dobre ceny, dobra pogoda – bo bez upałów, producenci drobiu nie mają na co narzekać. I choć w porównaniu z poniedziałkiem ceny skupu są minimalnie niższe, to i tak opłacalne. Duże zakłady za brojlery płaca najczęściej 3 złote 20 groszy, wolny rynek o 50 groszy więcej.

Cen sięgających 4 złotych za kilogram żywca już nie ma, bo spadły ceny zbytu mięsa. Ubojnie które sprzedają teraz tuszki maksymalnie po 5 i pół złotego, jak mówią więcej jak 3 złote 70 groszy za żywiec nie zapłacą.

Ale dużych obniżek szybko nie będzie, bo kurczaków wciąż jest mało. Wielu hodowców zniechęconych niskim cenami skupu brojlerów jakie utrzymywały się przez ostatnie miesiące ograniczyło wstawienia.

Na rynku indyków stabilnie. Większość zakładów tak samo jak przed tygodniem za indory płaci 4 złote 70 groszy. Najczęstsza cena indyczek to 4 złote 45 groszy.

Drób jest teraz drogi. W porównaniu z poprzednim rokiem najbardziej, bo blisko o 1/3 zdrożały gęsi. Ceny kurczaków i indyków wzrosły o 1/4.

Źródło: Agrobiznes, TVP1