Ceny zbóż, notowania, aktualności

Rynek mięsa – spojrzenie z perspektywy

Rynek mięsa – spojrzenie z perspektywy
W ciągu ostatnich 15 lat wykonaliśmy ogromny skok w zakresie mięsności tuczników: z 44 proc. doszliśmy niemal do 54 proc. Takiego postępu nie zanotował żaden kraj o rozwiniętej i ważnej dla gospodarki produkcji trzody. Problem jednak w tym, że trudno jest ocenić mięsność całego pogłowia, ponieważ wciąż jeszcze bada się ją w różny sposób. Powodem do optymizmu jest jednak fakt, że w ubiegłym roku tusze najwyższych klas E i U stanowiły ponad 70 proc. wszystkich ocenianych.

W kwestii jakości tusz widoczne jest duże, geograficzne zróżnicowanie. Najlepszy, najbardziej mięsny i nowoczesny jakościowo żywiec znajduje się na północy i zachodzie kraju. Tam jest najwięcej ferm trzodowych i większych gospodarstw produkujących trzodę, tam też najsilniejsze są tradycje hodowlane i wpływy krajów zachodniej Europy przodujących w produkcji trzody. Na Pomorzu zlokalizowane są duże, przemysłowo produkujące tuczniki fermy z kapitałem zagranicznym (najczęściej duńskim), gdzie trzodę hoduje się według zachodnioeuropejskich standardów.

Choć mięsność jest bardzo ważna, to nie można z nią przesadzać. Obecne 54 proc. to dobry wynik, a specjaliści prognozują, że za kilka lat osiągnie ona 55 proc. To wystarczający poziom, ponieważ wyższe wskaźniki zmniejszają smakowitość mięsa.

Ważniejsze jest, by dostarczany żywiec był równej jakości. A z tym wciąż jest nienajlepiej. Właściciele zakładów mięsnych jakoś sobie z tym radzą. Duże, produkujące na eksport firmy kontraktują większość potrzebnego surowca i utrzymują własne fermy, gdzie pod nadzorem zootechników i weterynarzy z dobrego materiału hodowlanego produkowane są pożądane tuczniki. Podobnych zakłady oczekują po zwierzętach kontraktowanych na fermach lub w dużych gospodarstwach trzodowych.

Aby zapewnić sobie surowiec, na jaki czekają technolodzy przygotowujący towar dla sieci handlowych czy importerów, zakłady mięsne oferują rolnikom materiał hodowlany i doradztwo z zakresu żywienia i utrzymania trzody. Niektóre firmy, wzorem unijnych, stosują produkcję nakładczą: zaopatrują kontrahentów w prosięta do tuczu, pasze, oferują opiekę weterynaryjną i doradztwo, i po kilku miesiącach odbierają gotową partię dobrego żywca.

Źródło: AgroTrendy

Powrót do aktualności