Uciążliwość zapachowa

Aż 30 proc. wszystkich skarg kierowanych do Inspekcji Ochrony Środowiska dotyczy zanieczyszczenia powietrza. To jeden z powodów prac nad przygotowaniem ustawy „o uciążliwości zapachowej.”

Jest to pierwsza tego typu regulacja w polskim systemie prawa ochrony środowiska. Duże fermy trzody chlewnej, drobiu, zwierząt futerkowych to źródła emisji różnych substancji do powietrza. W pobliżu takich gospodarstw praktycznie nie da się uniknąć uciążliwych zapachów. Ale co zrobić gdy smród osiąga bardzo duże stężenie i dociera do siedzib ludzkich? Równie trudna do zaakceptowania dla zwartej zabudowy wsi może być – na przykład – obora krów mlecznych.

Uciążliwość zapachowa jest niejednokrotnie źródłem trudnych do rozwiązania konfliktów międzyludzkich. W Polsce istnieje wiele przepisów o ochronie środowiska, jednak nie załatwiają one jednoznacznie problemu uciążliwych zapachów.

Dlatego Główny Inspektorat Ochrony Środowiska przygotował w tej sprawie rządowy projekt ustawy. W projekcie ustawy o przeciwdziałaniu uciążliwości zapachowej zakłada się, że problem odorów rozwiązywany będzie, tak jak ma to miejsce w krajach Unii Europejskiej, na najniższym poziomie samorządu terytorialnego.

W tym tygodniu projekt został poddany konsultacjom społecznym. W GIOŚ odbyła się również debata publiczna na jego temat. Dała ona sygnał jakie emocje mogą towarzyszyć procesowi legislacji. Biorący udział w dyskusji przedstawiciele różnych środowisk i organizacji byli zgodni co do konieczności jasnych rozwiązań prawnych.

Jednak przedstawione w projekcie propozycje były nie do przyjęcia dla potencjalnych cuchnących ferm. Zwracali oni szczególnie uwagę na możliwą dowolność interpretacji poszczególnych sformułowań. Przedstawiciele samorządów teoretycznie mogli by być zadowoleni z władzy jaką daje im ustawa.

Wyrażali jednak obawy co do odpowiedzialności jaka na nich spada. Szczególnie przy wielkiej niejasności kryteriów oceny. Jako typowy przykład przywoływali miejscowości z dużą ilością gospodarstw agroturystycznych, które w zgodzie z prawem mogą przyczynić się do zlikwidowania hodowli zwierząt we wsi. Jest więc o czym mówić, gdyż problem dotyczy praktycznie każdej miejscowości w Polsce.

Źródło: Agrobiznes, TVP1