Koniec preferencyjnych kredytów na zakup ziemi

Od maja 2007 roku zostaną zlikwidowane linie kredytowe, z których można finansować zakup gruntów rolnych.

 – Unia Europejska nie zgadza się na dalsze dotowanie z budżetu państwa zakupu ziemi rolnej – twierdzi Jan K. Ardanowski wiceminister rolnictwa. – Polski rząd walczy w Komisji Europejskiej o utrzymanie tego rodzaju pomocy krajowej, ale już dziś szuka innych sposobów wsparcia rolników, bo zdajemy sobie sprawę, że jeśli tego kredytu nie będzie, to ziemią rolną obracać zaczną głównie spekulanci. Właścicieli małych i średnich gospodarstw nie będzie stać na powiększanie gospodarstw z własnych środków, bo rentowność polskiego rolnictwa wciąż jest kiepska.

Głosowania nie będzie

Aleksandra Szelągowska dyrektor Departamentu Finansów w ministerstwie rolnictwa twierdzi, że jedyne co polska strona mogła w tej sprawie zrobić, to przekazać Komisji Europejskiej swoją opinię. Fakt, że do Brukseli dotarła z Warszawy negatywna opinia, niczego już w tej kwestii nie zmieni, bo głosowania nie będzie.

 – Od pierwszego maja przyszłego roku nie będzie kredytów preferencyjnych na zakup ziemi – tłumaczy Szelągowska. – Kupno gruntów rolnych będzie można częściowo kredytować z linii na inwestycje, ale nie będzie można wydać na ten cel więcej niż dziesięć procent kosztów kwalifikowanych.

Pomoc przepłynie przez bank

– Przy założeniu, że rolnik wyda na inwestycje milion złotych, to na ziemię będzie mógł przeznaczyć zaledwie sto tysięcy – mówi Wanda Szyszka – Krepska z Kujawsko–Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie. – Kupi za to pięć hektarów gruntów! To absurd! Bez linii kredytowych KZ i GR wielu gospodarzy nie będzie stać na kupno ziemi.

 – Jeśli zlikwidują te kredyty, zwykły rolnik nie będzie w stanie powiększać gospodarstwa! – oburza się Eugeniusz Balmas z Ryńska. – To będzie klapa!

 – Zdajemy sobie sprawę, że wielu rolników nie będzie stać na sfinansowanie zakupów ziemi nawet z pomocą kredytów komercyjnych – mówi wiceminister Ardanowski. – Dlatego zastanawiamy się nad możliwością stworzenia banku, który wspierałby banki spółdzielcze. Te z kolei mogłyby udzielać rolnikom tańszych kredytów. W ten sposób pośrednio moglibyśmy nadal pomagać gospodarzom. Tak jest na przykład w Niemczech. Trzeba szukać innych rozwiązań, ponieważ obawiam się, że za jakiś czas, gdy skończy się kilkuletni okres ochronny dotyczący sprzedaży polskiej ziemi cudzoziemcom, rolnicy ze Starej Unii zechcą kupić grunty w Polsce. Ich będzie na to stać, nawet bez kredytów preferencyjnych.

Inne ze zmianami

Zdaniem Ardanowskiego Komisja Europejska zgadza się na pozostawienie innych linii kredytów preferencyjnych. Dyrektor Szelągowska uściśla: – Cały system trzeba będzie dostosować do wymogów unijnych. Rolnicy będą mogli korzystać z innych preferencji, pojawią się inne wskaźniki.

Zmienią się na przykład zasady udzielania kredytów dla młodych rolników, które będą uzależnione między innymi od warunków gospodarowania. – Zakupu stada podstawowego nie będzie też można wliczyć do kosztów kwalifikowanych – tłumaczy Szelągowska.

 – Od maja przyszłego roku dopłaty z budżetu państwa do kredytów zostaną zmniejszone – dodaje Wanda Szyszka–Krepska. – Będzie mogła skorzystać z nich mniejsza grupa rolników.

Rozporządzenie w sprawie nowych zasad udzielania kredytów preferencyjnych jeszcze nie jest gotowe.

Źródło: Gazeta Pomorska