Wysokie ceny zbóż

Nic teraz nie jest pewne – ani ceny, ani ilość – tak w ostatnich dniach wygląda zbożowy rynek. Rolnicy uwolnili z magazynów część ziarna, ale ceny jakich żądają nierzadko przekraczają możliwości nabywców.

Paszalnie nie chcą kupować pszenicy po 650 złotych za tonę, nawet jeśli ma ona bardzo wysokie parametry. 590 złotych to optymalny pułap, za jaki opłaca się pszenicę kupić, pytanie tylko gdzie – narzekają w zakładach. Narzekają też przetwórcy, którzy mają problem z zakupem jęczmienia.

Sprowadziliby go nawet z innych rejonów kraju, ale go brakuje. Według nich sytuacja może być jednak przejściowa i gdy producenci zorientują się, że popyt jest równie wysoki jak cena, to wystawią go więcej. Liczą też na to, że większa podaż zmusi część dostawców do obniżek cen. Jeśli mamy zapłacić 650 złotych za tonę jęczmienia i doliczyć koszty przetworzenia, to produkt końcowy musiałby być o 30% droższy – a na takie podwyżki nie zgodzą się konsumenci. Skomplikowała się też sytuacja z żytem.

Do tej pory żyto było bardzo poszukiwane i nigdzie niedostępne. Teraz też jest poszukiwane, chociaż na rynku jest. A wszystko przez wysokie ceny. Dochodzi do tego, że część zakładów przetwórczych sprowadza towar z Litwy czy Ukrainy, bo to, mimo doliczonych kosztów transportu, bardziej się opłaca. Pozostałe zboża też biją cenowe rekordy.

Za tonę mąki pszennej trzeba zapłacić już ponad 800 złotych. To nie powinno jednak dziwić, gdy tona pszenicy kosztuje nawet 700 złotych. Wysokie są także ceny otrąb.

Źródło: Agrobiznes, TVP1