Pomoc jak nigdy

Pomoc suszowa nie dotarła jeszcze do wszystkich rolników, ale nie powinno być już żadnych utrudnień w jej wypłacaniu. Zdaniem Resortu Rolnictwa tak dużych środków na wspieranie gospodarstw, które ucierpiały w wyniku klęsk żywiołowych jeszcze nie było. A co na to rolnicy? Ich zdaniem ani forma ani wysokość pomocy nie jest odpowiednia.

Rolnicy z powiatu pułtuskiego na Mazowszu przyznają, że bardzo liczyli na wsparcie suszowe. W najtrudniejszej sytuacji są producenci bydła. Paszy jest mało, mniejszy będzie też zarobek za mleko.

Są jednak tacy, którzy nie wystąpili o zasiłek suszowy. – Uważam że jest to jałmużna rzucona rolnikom, a rolnik jest gospodarny i bez tych drobnych pieniędzy na pewno da sobie radę. – mówi Jacek Barkała ze wsi Przewodowo.

Zdaniem rolników najgorsze jest to, że po pomoc skierowano ich do opieki społecznej. Czują się upokorzeni.

Ministerstwo Rolnictwa rozumie te zarzuty, ale wyjaśnia, że nie było innej możliwości wypłaty wsparcia. – Mamy zobowiązania wynikające z przepisów unijnych i nie możemy wprost gospodarstwom dawać pieniędzy. – tłumaczy Marek Zagórski wiceminister rolnictwa.

Na pomoc suszową przekazano wojewodom prawie 444 miliony złotych. Te środki powinny być już rolnikom wypłacane. Podobnie jest z kredytami suszowymi. Wystąpiło o nie ponad 630 tysięcy rolników.

 – Problem może być gdzieś na linii Agencja – bank bo może gdzieś dokumenty nie zostały wypełnione, jeżeli nie w jednym banku to w drugim te kredyty powinny być – mówi Zagórski.

Rolnicy mogli skorzystać także z umorzeń czynszu dzierżawnego oraz składek na KRUS. Dodatkowo wszyscy, którzy zakupili kwalifikowany materiał siewny i mają na to faktury będą mogli za jakiś czas ubiegać o dopłaty.

Ministerstwo Rolnictwa pracuje także nad ustawą o obowiązkowych ubezpieczeniach upraw i zwierząt gospodarskich.

Źródło: Agrobiznes, TVP1