Kto skorzystał na rozszerzeniu UE

Wszystkie kraje Unii Europejskiej skorzystały na rozszerzeniu – podkreśliła Komisja Europejska w specjalnym raporcie oceniającym dwuletni okres jaki minął 1 maja, od przyjęcia 10 nowych członków. Według unijnego komisarza ds. walutowych i gospodarczych Joaquina Almunii, rozszerzenie było sukcesem z gospodarczego punktu widzenia, Powiększona UE może lepiej stawiać czoła wyzwaniom globalizacji.

Korzystne zwłaszcza dla krajów dawnej „15” było otwarcie rynków w nowych krajach na inwestycje i towary z całej UE. Udział starych krajów w wymianie handlowej z nową „10” wzrósł z 56 proc. w 1993 r. do 62 proc. w 2005 roku. W tym samym czasie udział nowych krajów w handlu ze starymi wzrósł z 8 do 13 proc. Nadwyżka w bilansie handlowym między starą a nową UE jest po stronie Piętnastki.

W raporcie KE zwraca się uwagę na pozytywny wpływ rozszerzenia na rolnictwo w krajach nowo przyjętych do UE. Handel produktami rolnymi wzrósł prawie dwukrotnie zarówno między Dziesiątką a Piętnastką, jak pomiędzy krajami Dziesiątki. Polacy obawiali się, że zaleje nas tania żywność z Zachodu, tymczasem polskie firmy znacząco zwiększyły eksport naszych towarów rolno-spożywczych do krajów Europy Zachodniej. Ponadto dzięki unijnym subwencjom, z których mogą korzystać m.in. eksporterzy produktów mleczarskich, mięsnych nasze artykuły stały się bardziej konkurencyjne na rynkach trzecich.

Do końca kwietnia 2006 r. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wypłaciła ponad 47 tys. rolnikom ponad 827 mln zł na dostosowanie gospodarstw do standardów UE.

Ponad 29 tys. rolników i 1642 firmy rolno-spożywcze realizuje inwestycje w ramach projektów, które będą refinansowane (zwrot do 50 proc. poniesionych nakładów) unijnych funduszy strukturalnych. Na dofinansowanie inwestycji w gospodarstwach rolnych przewidziano na lata 2004-2006 ponad 2,36 mld zł.

Z unijnego wsparcia korzystają rolnicy wdrażający rogramy rolno-środowiskowe, gospodarstwa zalesiające swoje grunty i młodzi rolnicy rozpoczynający samodzielne gospodarowanie. Część z nich wcześniej mogła przejąć rodzinne gospodarstwo, ponieważ ich rodzice przeszli w wieku 55 lat na renty strukturalne. Ocenia się, że w ramach Wspólnej Polityki Rolnej trafi już do naszego rolnictwa ok. 8,5 mld euro, z tego 5 mld euro w 2005 r.

Nigdy wcześniej rolnictwo nie otrzymało odpowiednio wysokiego wsparcia finansowego w tak krótkim okresie, a mimo to wielu rolników niezbyt optymistycznie ocenia swoją przyszość, z różnych powodów. Bardzo zadowoleni z wejścia Polski do UE byli do niedawna producenci buraków, ponieważ po wprowadzeniu unijnych regulacji na polskim rynku cukru otrzymywali dwukrotnie wyższe ceny za swój produkt. Ten optymizm zburzyła reforma unijnego rynku cukru, która obniży ceny skupu buraków o 36 proc. Wprawdzie wprowadzona została dopłata z tytułu cukru rekompensująca spadek cen, ale niepokój budzą wysokie premie restrukturyzacyjne, które mogą słaniać producentów cukru (spółki kapitałowe) do zamykania cukrowni i zwracania kwot cukrowych do Brukseli. Kwotowanie produkcji uporządkowało rynek mleczny i przyczyniło się do wzrostu cen skupu mleka. Część producentów nie dostosowała się do rygorów narzuconych przez limitowanie produkcji i grożą im kary za przekroczenie kwot mlecznych.

Nie są zadowoleni z integracji dzierżawcy i właściciele gospodarstw nastawieni na towarową produkcję zbóż, zwłaszcza ci, którzy sprzedawali ziarno w poprzednim systemie skupu interwencyjnego. Teraz ceny są niższe, nie ma skupu interwencyjnego żyta i mamy wolny rynek. Nie liczą się żadne układy: każdy, kto nie ulokuje do listopada swojego ziarna pszenicy, jęczmienia czy kukurydzy u wolnorynkowego odbiorcy, może je sprzedać Agencji Rynku Rolnego na unijne zapasy interwencyjne w cenie 101,31 euro/t pod warunkiem, że ma towar odpowiedniej jakości i oferuje do sprzedaży co najmniej 80 ton.

Specjaliści od zbożowego rynku nie ukrywają, że niski poziom cen na tym rynku, a ma na to wpływ m.in. możliwość swobodnego sprowadzenia taniego ziarna z Czech, Słowacji czy Węgier, stawia pod znakiem zapytania ekonomiczną egzystencję gospodarstw bez produkcji zwierzęcej. Z kolei perturbacje spowodowane na rynku mięsnym i drobiowym przez rosyjskie embargo, a w przypadku drobiu także przez ptasią grypę, przyczyniły się do spadku cen żywca wieprzowego i drobiowego.

Źródło: ROL-PETROL