Drogie melioracje

Mimo sprzyjającej pogody wielu rolników gospodarujących na podmokłych gruntach nadal nie może wykonywać prac polowych. W większości przypadków powód jest jeden – zły stan urządzeń melioracyjnych. W ich modernizacji pomóc miał jeden z unijnych programów pomocowych, ale jak się okazuje nie jest to wcale takie proste.

Wdrażaniem programu gospodarowania rolniczymi zasobami wodnymi zajmują się urzędy marszałkowskie. Do rozdysponowania jest ponad 140 milionów euro. Największa ilość środków jest przeznaczona na poprawę stanu urządzeń przeciwpowodziowych.

 – To działanie, które jest związane z polepszaniem jakości gruntów jest na dalszym planie z kilku powodów, między innymi z tego względu, że przygotowanie procesu inwestycyjnego jest bardziej skomplikowane – mówi Marek Rytelewski z Ministerstwa Rolnictwa

Przede wszystkim chęć wykonania takiej inwestycji musi zadeklarować co najmniej 75 proc. rolników z danego terenu. Inwestycja może być dofinansowana w 80 proc. ze środków unijnych, pozostałe zapłaci rolnik.

Ale dla wielu rolników to i tak zbyt dużo. Dlatego większość z nich wolałaby prace wykonać we własnym zakresie. Ale na to musieliby zgodzić się wszyscy, a z tym jest kłopot.

Kłopot jest też z wykorzystaniem środków w całym programie. Do tej pory uruchomiony on został tylko w pięciu województwach.

 – Opóźnienie występuje, natomiast dobrą stroną jest fakt, że inwestor czyli wojewódzkie urzędy melioracji urządzeń wodnych mają duże doświadczenie w pracach inwestycyjnych i służby są do tego przygotowane. – uważa Bogdan Kęszczyk ze wsi Drążdżewo

Dlatego zdaniem Ministerstwa Rolnictwa środki powinny być wykorzystane. Najważniejsze jest to aby do końca roku zostały wydane wszystkie decyzje w sprawie uruchomienia inwestycji. Wtedy na wykonanie prac zostanie wystarczająco dużo czasu.

Źródło: Agrobiznes, TVP1