Europa przestaje jeść drób

Najwięksi hodowcy drobiu w Unii Europejskiej domagają się pomocy państwa. Powód: spadek popytu na ich wyroby wynikający z obawy o zarażenie się ptasią grypą.

Francja, główny eksporter w UE, Włochy, Grecja i Hiszpania są za nadzwyczajną pomocą państwa. Muszą ją zatwierdzić ministrowie rolnictwa państw oraz Komisja Europejska. Wczoraj na ten temat dyskutowali w Brukseli przedstawiciele resortów rolnictwa „25”. Popyt na drób we Francji zmalał o 15 – 20 proc., we Włoszech aż o 70 proc., w Grecji o 40 – 50 proc.

W sześciu krajach Unii stwierdzono wirusa H5N1, ale tylko u dzikich ptaków, głównie łabędzi. W Niemczech wojsko przystąpiło do czyszczenia wyspy Rugia z padłych ptaków. Ptasiej grypy nie wykryto dotąd w żadnej fermie w UE. Komisarz ds. zdrowia i ochrony konsumentów Spiros Kiprianu zaapelował do Europejczyków, by jedli drób i drobiowe przetwory.

Szacunki mówią, że w Polsce jest ok. stu milionów sztuk drobiu. Rząd obiecuje hodowcom odszkodowania, jeśli ich drób zostanie wybity – za każdy kilogram cenę równą średniej z ostatnich 3 lat. Krajowa Rada Drobiarska ma dziś dostać na piśmie tę obietnicę z resortu rolnictwa.

Lęk wśród konsumentów potęgują prognozy skutków pandemii. Według australijskiego instytutu Lowy mogłaby spowodować śmierć 142 mln ludzi i kosztować gospodarkę świata 4,4 biliona dolarów. W wariancie mniej katastroficznym jej bilans wyniósłby 1,4 mln ofiar i 330 mld USD.

Duże firmy ponadnarodowe i organizacje we Francji przygotowują się na wypadek epidemii. Powołano w nich sztaby kryzysowe. Największy na świecie producent indywidualnych środków ochronnych (maski, okulary, kaski, odzież, obuwie) Bacou-Dalloz pracuje pełną parą, by sprostać zamówieniom.

Ptasia grypa występuje nie tylko w Europie. W Indiach trwa ubój drobiu. Padłe ptaki znaleziono w kilku regionach Egiptu. To natychmiast spowodowało spadek popytu na drób w Syrii; straty ocenia się na 160 mln USD. Handel drobiem w Iranie zmalał o 30 – 40 proc. Zarażone łabędzie znaleziono na Węgrzech i w Bułgarii. Tylko władze brytyjskie nie widzą konieczności nakazania hodowcom trzymania drobiu pod dachem.

Źródło: Rzeczpospolita