Spółki biopaliwowe bardzo modne

Na giełdzie zapanowała moda na producentów biopaliw. Już sama zapowiedź wejścia w ten biznes rozgrzewa umysły inwestorów.

Akcje Elstar Oils, która pierwsza zdecydowała się zagospodarować ten segment rynku, wzrosły z 38 zł na początku września do ponad 100 zł. Ponad 500 mln zł wart jest kontrolowany przez Romana Karkosika Skotan, który kilka dni temu ogłosił zamiar rozpoczęcia produkcji biopaliw. Podobne zapowiedzi podbiły także notowania Grupy Lotos i Zakładów Azotowych Puławy.

Na razie brak rzeczowych analiz sektora. – Nie rozważaliśmy ani nie planujemy w najbliższym okresie wydawania raportów na temat spółek biopaliwowych – mówi Tomasz Dumała, szef działu analiz Biura Maklerskiego BGŻ. Podobną opinię usłyszeliśmy w BDM PKO BP.

Zgodnie z dyrektywą z 2003 r., w 2005 r. paliwa samochodowe w UniiEuropejskiej powinny zawierać 2 proc. biokomponentów. Do 2010 r. udział ten ma się zwiększyć do 5,75 proc. – Polska została w tyle. W zeszłym roku udział biokomponentów w paliwach wynosił u nas tylko 0,5 proc. – mówi Grzegorz Ślak, prezes Skotanu. Spółka ta zajmowała się do niedawna garbowaniem skór. Wkrótce zmieni nazwę na Oleochemia i rozpocznie produkcję biopaliw. – Polska będzie musiała wspierać sektor biopaliw, bo narazi się na konsekwencje Unii – wyjaśnia Ślak.

Na produkcji biopaliw można uzyskać bardzo wysokie marże – mówi Michał Buczyński, analityk Millennium Domu Maklerskiego. Jego zdaniem nie uzasadnia to jednak dużego wzrostu cen akcji spółek, które zadeklarowały ostatnio „wejście w biopaliwa”. Według Buczyńskiego, na wyobraźnię inwestorów podziałała np. informacja należącej do grupy PKN Orlen Rafinerii Trzebinia, która zapowiedziała, że inwestycja w produkcję estrów metylowych zwróci się jużpo trzech latach. Buczyński podkreśla, że produkcja biopaliw nie wymaga ani korzystania z zaawansowanych technologii, ani ogromnych nakładów kapitałowych, a samą instalację można uruchomić w ciągu kilkunastu miesięcy. – Ze względu na niewielki popyt w Polsce, większość produkowanych u nas estrów trafia na eksport – mówi Buczyński. Sytuacja zmieni się diametralnie, kiedy na rynku pojawią się kolejni producenci. Większa podaż oznaczać będzie spadek marż. Według Grzegorza Ślaka, który do Skotanu trafił z Rafinerii Trzebinia, inwestycje w dwie instalacje produkujące biopaliwa wyniosą około 200 mln zł.

Michał Buczyński podkreśla, że obecne wyceny spółek biopaliwowych nie oddają ich rzeczywistej wartości, podobnie jak kilka lat temu było z przewartościowanymi firmami internetowymi. – Inwestorzy kupują pomysły. Rynek zweryfikuje ich oczekiwania – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita