ARiMR nie chce płacić

Są pieniądze dla rolników na unijne dopłaty do ziemi, nie ma dla firm, które mierzyły działki.

Eugeniusz Niemiec z Glinika Charzewskiego pracował dla Agencji dwa miesiące. Wraz z kilkoma innymi osobami sprawdzał, czy to co rolnicy zadeklarowali we wnioskach o unijne dopłaty jest prawdą.

Pan Eugeniusz był pracownikiem firmy ze Strzyżowa. Ta wykonywała pracę dla firmy z Karkowa, ale umowę z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa podpisała jeszcze inna firma – z Tarnowa i to ona odpowiada za kontrolę upraw w trzech województwach: podkarpackim, małopolskim i lubelskim. Agencja twierdzi, że nie zapłaci tarnowskiej firmie dopóki ta nie wywiąże się ze zleconych prac.

Przedstawiciel tej firmy twierdzi, że robi to na bieżąco.

Dopóki tarnowska firma nie rozliczy się z Agencją – pieniędzy nie dostanie ona, ani żadna inna firma. Szczególnie rozgoryczeni są ci, którzy swoją pracę wykonali już dawno. Tylko na Podkarpaciu na pieniądze czeka kilkaset osób.

Okazuje się, że w 2004 roku Agencja podpisała umowy z szesnastoma firmami w kraju – rok później tylko z sześcioma. Chodziło o to by uprościć i zmniejszyć biurokrację. Tymczasem stało się odwrotnie. Agencja zapowiada, że wyciągnie z tego wnioski i w tym roku inaczej zorganizuje kontrole.

Źródło: Agrobiznes, TVP1