Ptasia grypa dotarła na fermy hodowlane

Ptasia grypa na Krymie (południe Ukrainy) dotarła na fermy hodowlane. Obecność wirusa H5 stwierdzono w stadach drobiu w osadzie Prymorskyj, w okolicach Teodozji – poinformował w poniedziałek minister rolnictwa Autonomicznej Republiki Krymu Ołeh Rusecki.

W związku z chorobą wybito już ponad 171 tys. ptaków.

Do zachorowań ptactwa doszło w trzech fermach w Prymorskim w ostatnich dniach grudnia. Jeszcze w ubiegły czwartek tamtejsi weterynarze twierdzili, że 32 tys. sztuk drobiu padło tam wskutek zarażenia inną chorobą.

 – Dostaliśmy wyniki badań, potwierdzające obecność ptasiej grypy – przyznał w poniedziałek Rusecki. – Kończymy wybijanie ptactwa. Jest to obecnie 171,5 tys. (zlikwidowanych) sztuk – powiedział minister.

Poinformował, że władze podjęły już odpowiednie kroki w celu nie dopuszczenia do rozprzestrzenienia się choroby. W osadzie przeprowadzono dezynfekcję oraz ogłoszono kwarantannę.

Jest to pierwszy przypadek ptasiej grypy wykryty w dużych hodowlach drobiu. Dotychczas do padania ptaków dochodziło w małych gospodarstwach przydomowych.

Choroba oficjalnie dotarła na Krym w grudniu, wskutek kontaktów ptactwa domowego z dzikimi ptakami, zatrzymującymi się w Zatoce Siwasz, na wschodnich krańcach półwyspu. W kilku rejonach Krymu ogłoszono wówczas stan wyjątkowy, który w końcu grudnia został odwołany.

Analizy potwierdziły, że drób na Krymie ginie z powodu groźnego również dla człowieka wirusa ptasiej grypy H5N1. Do zachorowań wśród ludzi dotychczas nie doszło.

Źródło: Puls Biznesu