Rosyjskie warunki

Rosjanie deklarują chęć rozmów i zniesienia embarga na polską żywność, ale jednocześnie stawiają warunki. Problem w tym, że zdaniem rządu i przedsiębiorców są one niemożliwe do zrealizowania.

Rząd dwoi się i troi, aby przekonać Rosjan, że przypadki nielegalnego eksportu już się nie powtórzą.

Rosjanie zaproponowali, aby spotkanie ekspertów na temat wznowienia eksportu polskiej żywności do Rosji odbyło się 14 grudnia w Moskwie. Jest jednak jeden kłopotliwy warunek.

 – Przede wszystkim chodzi o to żeby strona polska zapewniła przestrzeganie prawa rosyjskiego, co już budzi pewne wątpliwości. –mówi Lech Różański – wiceminister rolnictwa.

Oficjalną przyczyną wprowadzenia embarga przez Moskwę było kilkadziesiąt przypadków sfałszowania dokumentów eksportowych przez polskie firmy. Teraz Rosjanie chcą, aby polski rząd zagwarantował, że w przyszłości nic takiego już się nie powtórzy. Problem w tym, że nikt nie jest w stanie tego zagwarantować.

 – Możemy zapewnić system nadzoru i monitorowania, natomiast tego typu deklaracja, że nic takiego nie nastąpi w przyszłości jest zbyt daleko posunięta. – mówi Marek Sadkowski – ZM „Byd Meat” Bydgoszcz.

Branża mięsna nie dziwi się, że ministerstwo rolnictwa obawia się złożenia takiej deklaracji. Zwłaszcza, że potem mogłaby być ona wykorzystana jako pretekst do ponownego zamknięcia granicy. Tymczasem rząd dwoi się i troi, aby przekonać Rosjan, że przypadki nielegalnego eksportu już się nie powtórzą.

Wprowadzono ostrzejsze kontrole zwłaszcza na tych przejściach granicznych przez które przejeżdżały transporty ze sfałszowanymi dokumentami. Kontroli dokonują weterynarze wraz ze strażą graniczną i celnikami. Po drugie w proces odprawiania transportów żywności za granicę włączono wojewódzkich lekarzy weterynarii. Rząd zapewnia, że to procedury dużo ostrzejsze niż te, których wymaga Unia Europejska.

Rosjanie zarzucają Polsce masowe fałszowanie świadectw fitosanitarnych i weterynaryjnych. Resort rolnictwa uważa, że to incydentalne sytuacje. Dla przykładu w zeszłym roku wydano 26 tysięcy świadectw fitosanitarnych. Przypadków fałszerstw było 37.

Źródło: Agrobiznes, TVP1