Polska–Rosja: Unia Europejska zapowiada pomoc

Unia Europejska deklaruje pomoc w rozwiązaniu sporu handlowego między Polską a Rosją – usłyszeliśmy od brukselskich urzędników. Celem jest szybkie wznowienie polskiego eksportu produktów mięsnych i roślinnych.

15 grudnia unijni dyplomaci spotykają się w Moskwie z Rosjanami. – Temat tych rozmów nie dotyczy wprawdzie wznowienia polskiego eksportu, ale gdyby zaszła taka potrzeba, poruszymy ten problem. Chcemy pomóc Polsce w tej sprawie – mówi „Rz” Philip Tod, rzecznik komisji ds. zdrowia i ochrony konsumentów. Wstawiennictwo unijnych urzędników już raz nam pomogło. We wtorek przedstawiciel Komisji Europejskiej w Moskwie spotkał się rosyjskim ministrem Siergiejem Dankwertem, który odpowiada za kwestie fitosanitarne i weterynaryjne. Jednym z tematów, który został poruszony podczas tego spotkania, była możliwość zniesienia zakazu eksportu wybranych towarów z Polski do Rosji. Po tym spotkaniu Rosjanie wydali komunikat. – Jesteśmy gotowi wysłać wkrótce zaproszenie do polskich kolegów, aby spotkać się 14 grudnia w Moskwie – oświadczyło rosyjskie Ministerstwo Rolnictwa. Za kilkanaście dni w stolicy Rosji mają się spotkać eksperci. Ich rozmowy powinny być przygotowaniem do spotkania polskiego i rosyjskiego ministra rolnictwa. Bez ministerialnych uzgodnień nasz eksport nie zostanie wznowiony.

Gotowość rozmów z Polską pokazuje, że wschodni sąsiedzi zmienili postawę wobec Polski. Nasi dyplomaci i urzędnicy dotychczas narzekali, że Rosjanie nie odpowiadają na nasze pisma i telefony. Szanse na szybkie rozwiązanie sporu były więc znacząco mniejsze.

Rosjanie w połowie listopada wstrzymali import z Polski niektórych produktów zwierzęcych i roślinnych. Zarzucają nam fałszerstwo 35 świadectw fitosanitarnych, które uprawniają do eksportu na ich rynek. Twierdzą, że wykryli także nieprawdziwe świadectwa pozwalające na eksport mięsa. Zdaniem polskiego wiceministra rolnictwa Lecha Różańskiego sprawami tych fałszerstw już zajmują się polscy prokuratorzy. Ocenia on jednak, że reakcja Moskwy na te nieprawidłowości była zbyt gwałtowna.

Podobne do polskich problemy mieli przez ostatnie dwa lata Belgowie, Duńczycy, Niemcy, Holendrzy i Estończycy. Również im Rosjanie zarzucali, że ich eksporterzy fałszują świadectwa fitosanitarne. Każde z tych państw starało się porozumieć z Moskwą we własnym zakresie, ale przy poparciu i wstawiennictwie dyplomacji unijnej. W ubiegły piątek rosyjskie służby weterynaryjne wstrzymały import oliwek faszerowanych mięsem i rybami z Hiszpanii. Domagają się wprowadzenia certyfikatów na takie oliwki, ponieważ zawierają one mięso.

Każdy miesiąc wstrzymania eksportu do Rosji będzie kosztował polskie firmy ok. 85 mln zł.

Źródło: Rzeczpospolita