Rolnicy dostaną większe dopłaty

Polska wnioskuje o zmniejszenie powierzchni rolnej, jaką zgłosiła w Brukseli. Dzięki temu rolnicy dostaną wyższe dopłaty bezpośrednie.

Minister rolnictwa złożył w Komisji Europejskiej wniosek o zmniejszenie tzw. powierzchni referencyjnej. Jest ona ważna ze względu na określenie dopłat bezpośrednich dla rolników. Bruksela dzieli pieniądze przeznaczone dla Polski – w tym roku ponad 823 mln euro – przez areał upraw rolnych, jaki podał nasz rząd. Szef resortu rolnictwa przyznaje, że powierzchnię zawyżono o ponad pół miliona hektarów. Teraz chce, by zamiast 14,843 mln ha Komisja Europejska wpisała 14,337 mln hektarów.

 – Złożyłem w Komisji wniosek o uaktualnienie powierzchni. Obawiamy się utraty części funduszy unijnych – powiedział „Rz” minister rolnictwa Jerzy Pilarczyk.

W ubiegłym roku dopłaty objęły 13,8 mln ha. W budżecie unijnym zostało wtedy 47 mln euro, które nie trafiły do polskich rolników, ale zostały wykorzystane przez rząd na pokrycie różnic kursowych. Minister rolnictwa liczył, że rolnicy zgłoszą w tym roku o 1 mln ha więcej ziemi po dopłaty. Tak się jednak nie stało. Zgłoszono ponad 14,3 mln ha, czyli o prawie 0,5 ha mniej, niż rząd podał do Komisji Europejskiej przed akcesją do Unii.

W efekcie w unijnym budżecie pozostałoby 30 mln euro, ponieważ różnice kursowe w tym roku nie będą takie duże jak w poprzednim. Dlatego nasz rząd zdecydował sięna korektę wcześniej podanej powierzchni. – Jeśli Komisja Europejska zmieni dane, to stawka dopłat bezpośrednich będzie jeszcze w tym roku większa o kilka euro – zapewnia minister Pilarczyk.

W tym roku rolnicy mieli dostać 55,46 euro płatności bezpośrednich do każdego hektara gruntów. Jeśli powierzchnia referencyjna zostanie zmieniona, dostaną według naszych obliczeń 57,4 euro dopłat do 1 ha.

O zmniejszenie powierzchni referencyjnej podanej Brukseli apelował były wiceminister rolnictwa Jerzy Plewa. Ministerstwo dopiero teraz zdecydowało się na korektę, ponieważ otrzymało dokładniejsze dane. Agencja Nieruchomości Rolnych oszacowała, że 300 tys. ha jej gruntów nie może kwalifikować się do dopłat bezpośrednich.

Źródło: Rzeczpospolita